Najważniejsze »

Lotnicy Podkarpacia – kpr. instr. pil. Feliks Balcerzak

03/02/2012 – 20:00 |

Po wybuchu II wojny światowej udało się uniknąć ujęcia przez Niemców i Rosjan drugiemu z trzech przedstawionych w książce „Piloci Podkarpacia” lotników związanych z krośnieńską Szkołą Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich. Był nim kpr. instr. pil. Feliks Balcerzak, który zresztą też …

Czytaj całość »
Policyjne

Krośnieńskie informacje policyjne oraz najważniejsze informacje wojewódzkie.

Sport

Informacje sportowe, zapowiedzi, programy imprez sportowych, relacje ze spotkań.

Salon Oświeconych

Spotkania z ciekawymi osobistościami z kręgu polityki, sztuki i muzyki.

Wideo

Wszystkie materiały w których użyto nagrań wideo. Relacje oraz wywiady.

Komunikaty

Komunikaty urzędów, instytucji, firm i organizacji.

Strona główna » NAJCIEKAWSZE, Wywiad

Teatr S.Tr.A.C.H. z Krosna

Opublikowane przez w dniu 14/10/2008 – 11:274 komentarzy

Potrafisz usprawiedliwić STRACH?
Z Natalią Czernicką i Pawłem Wroną z Teatru S.TR.A.C.H rozmawia Przemek Polański

Jesteście inicjatorem Nowego Festiwalu Nocne teatralia Strach. Jak do tego doszło?

Paweł Wrona: Istniejemy w sumie od roku. Po raz pierwszy w tym roku stwierdziliśmy, że musimy jakoś wyrazić nasze widzenie teatru. Jest to nasza pierwsza tego typu impreza. Nasz festiwal nie jest forma konkursu lecz prezentacji. Do tej pory jeździliśmy na inne festiwale i goście, którzy przyjechali na Nocne Teatralia, zostali wybrani przez nas jak najlepsze zespoły ze wszystkich festiwali, które obejrzeliśmy do tej pory. Zaprosiliśmy teatry z Krakowa, Maszewa, Goleniowa, Warszawy. Już w tym momencie planujemy kolejną edycje festiwalu, który chcielibyśmy aby odbył się w przyszłym roku. Festiwal przygotowaliśmy od podstaw. Mieliśmy przygotowani, bowiem wcześniej byliśmy aktorami Teatru ITD w Krośnie, gdzie wiele się nauczyliśmy. Nasz spektakl Istnienia, do którego tekst napisała Natalia, inspirowany był twórczością Kinga, Stasiuka i Olgi Tokarczuk.

Działacie jako indywidualna grupa czy gdzieś jesteście zrzeszeni?

P.W:W tym momencie funkcjonujemy przy Regionalnym Centrum Kultur Pogranicza w Krośnie. Wszyscy rozjeżdżamy się na studia i na pewno każde z nas będzie działać indywidualnie ale RCKP jest naszą komórką macierzystą. I na pewno razem będziemy realizować kolejne edycje festiwalu, chcemy także aby odbywał się on w innych miejscach w Polsce, co na pewno pozwoli nam zapoznać się z innymi teatrami w kraju i w konsekwencji będziemy mogli wybierać najlepsze zespoły.

Czy wszyscy pochodzicie z Krosna?

P.W:Tak, wszyscy jesteśmy z Krosna ale studiujemy w różnych miastach, na różnych uczelniach. Znamy się w sumie od sześciu lat. Na początku nasz teatr to była inicjatywa dziewczyn, potem dołączył Fabian Schwartz, który zajmuje się sprawami technicznymi. Podczas festiwalu zajmował się całokształtem oświetlenia i dźwięku. Na końcu dołączyłem ja i Alan Bohnak i wspólnie zajęliśmy się przygotowaniem festiwalu.

Jesteście aktorami z wykształcenia czy po prostu wielkimi miłośnikami Melpomeny?

P.W:Fabian w przyszłości bardzo chce zostać montażystą, dźwiękowcem lub oświetleniowcem. Natalia, Dagmara i Ania planują karierę teatralną. Alan, który wyszedł ze szkoły Pro Musica, także chce realizować się na scenie. Natomiast ja poszedłem w medycynę. W naszym zespole jest znakomita atmosfera. Każdy ma inne zapatrywania, różne pomysły ale potrafimy razem się zebrać do kupy i coś zrealizować. Wszyscy mają przydzielone jakieś określone role. Natalia reżyseruje, Fabian jest montażystą, Dagmara menadżerem, ja zajmuję się czymś w rodzaju archiwum, Alan jest od spraw muzycznych i w Rzeszowie, gdzie miał warsztaty teatralne, też myśli kontynuować swoja przygodę z teatrem. Dziewczyny na pewno podczas studiów będą chciały indywidualnie spełniać się aktorsko.

Jakie są Wasze wzory teatralne, mistrzowie…

P.W:Najwięcej nauczyliśmy się podczas warsztatów. Pan Henryk Wichniewicz, reżyser teatru ITD z początku nas kreował. Potem poszliśmy indywidualną drogą. Bardzo dużo dały nam dwa tygodnie spędzone w Srebrnej Górze, gdzie jest ośrodek Teatru Brama. Z tym teatrem odbyliśmy wiele warsztatów i bardzo dużo się od nich nauczyliśmy. Spektakl Żywioły człowieka, który można było niedawno zobaczyć na krośnieńskim, realizowany był pod ich opieką. Dzięki nim wykreowaliśmy w sobie pewien rodzaj postawy aktorskiej, która pozwala osiągać kolejne stopnie wtajemniczenia. Co do wzorów takich jak np. teatr kantorowski, to nie odnajdujemy się w tym nurcie. Jesteśmy bardziej teatrem alternatywnym, poszukującym własnej drogi scenicznej. Planujemy wkrótce zrealizować spektakl plenerowy i wzorujemy się na Teatrze Ósmego Dnia z Poznania i Teatrze Akt z Warszawy. Stale uczymy się technik posługiwania się ogniem, chodzenia na szczudłach…Wszystko to się znakomicie rozwija i może kiedyś nastąpi wielki finał.

O czym opowiada spektakl Istnienia?

P.W:W skrócie mówiąc, jest to opowieść o przeżyciach emocjonalnych dziewcząt ale nie koniecznie musi to być spektakl o kobiecie. Jego przesłanie można odbierać w różny sposób. Np. jako relacje matki z dzieckiem, dwóch sióstr, a także może to być po prostu biografia jednej osoby, widziana z dwóch różnych punktów widzenia. Ania i Dagmara cały czas kształtują postaci, które grają, bowiem chcą dotrzeć do sedna ich psychologii. Stawiamy przede wszystkim na to, aby to widownia dopowiadała sobie sens spektaklu. Chcemy ich zmusić do myślenia i nie oddzielać sceny od widzów a nie podawać na talerzu gotowych rozwiązań. Zadajemy niełatwe pytania i wcale nie oczekujemy łatwych odpowiedzi. Każdy w tym spektaklu może doszukać się jakiejś prawdy o sobie. Relacje między ludzkie są ostatnio tematem tabu a my dotykamy właśnie tego typu problemów. Widzowie po spektaklu zwykle wychodzą w milczeniu i próbują obrazy i poszczególne sceny, które utkwiły im w pamięci analizować na własny użytek.
Natalia Czernicka: W spektaklu aktorki ustami bohaterek mówią o swoich emocjach, o tym co ich boli lub cieszy. Tytuł Istnienia wziął się stąd, że może to być istnienie jednego człowieka, grupy ludzi, może to być konkretna relacja i tak jak Paweł wcześniej powiedział każdy może znaleźć się w postaciach tego spektaklu. Celowo nie ukonkretnialiśmy relacji bohaterek, co na pewno nie ułatwiło odbioru ale dzięki temu sztuka zyskała na niejednoznaczności.

Skąd przyszedł pomysł na taki spektakl?

N.C:Koleżanki, które grają w spektaklu wpadły do mnie pewnego dnia i powiedziały mi o czym chciały by zrobić spektakl. Potem poszłam do biblioteki i wzięłam kilka książek, które pierwsze wpadły mi w ręce. Pożyczyła Kinga, Stasiuka i Tokarczuk i nie przypadkiem ich cenię. Następnie dałam dziewczynom gotowe teksty, zachwyciły się nim i zaczęliśmy robić spektakl. Wiele było pracy a najsmutniejsze były cięcia w scenariuszu. Niemniej, jak powszechnie wiadomo, reżyseria jest sztuką rezygnacji i trzeba niejednokrotnie pójść na kompromis. Najpierw wykreowaliśmy sztuczną rzeczywistość w spektaklu aby móc dalej rozwijać osobowości bohaterek sztuki. Finał jest kompletnie zagmatwany, bo tak naprawdę to nie wiemy czy te dwie osoby potrafią stworzyć więzi między sobą czy jakiekolwiek relacje. Rozstaja się w niepewności a zakończenie jest otwarte.

Jak chcecie pokierować waszą dalszą drogą teatralną?

N.C:Jest to pierwszy nasz spektakl ale chcemy w przyszłości być również teatrem plenerowym. Fascynuje nas wszelka forma ruchu. Ostatnio na Bramacie widzieliśmy wspaniały spektakl, gdzie aktor idealnie współpracował ze swoim ciałem Dążymy do takiej perfekcji i chcemy w przyszłości ją osiągnąć. Nie chcemy się zamykać tylko i wyłącznie na scenie. Spektakle powinny też rozgrywać się na korytarzu, ulicy i w różnych innych niekonwencjonalnych miejscach.

Skąd wzięła się nazwa S.TR.A.C.H?

N.C:W spektaklach chcemy wchodzić w czyjeś życie, staramy się przyglądać ludziom i przypatrywać ich wzajemnym relacjom. A przede wszystkim to Strasznie Trudno Analizować Czyjąś Historię. Chcemy aby ludzie poczuli, że ich historia również jest opowiadana w tym spektaklu. Dostrzegamy wszelkie kompleksy, frustracje ale tez fascynacje, aby nie mówić tylko i wyłącznie o strachu, że się ciągle czegoś boimy.
Istnieje obecnie taka opinia, że ludzie albo za dużo mówią o sobie albo w ogóle nie wypowiadają na swój temat.
Paweł Wrona: Ludzie z pewnością powinni więcej o sobie mówić. Na festiwalu, pomiędzy spektaklami prosiliśmy ich o wyrażanie opinii, podzielenia się swoimi doznaniami…Rozdawaliśmy różne interesujące przedmioty, jak np. kawałki styropianu i to jest dla nich nowość. Patrzymy na ich reakcję i wiele się wówczas uczymy o życiu…

Dziękuję za rozmowę:)
Fot:PP

4 komentarzy »

  • Redakcja pisze:

    Zapraszamy do komentowania artykułu. :)

  • artsmaster pisze:

    Zapraszam do odwiedzenia naszej strony i nadesłania zgłoszenia na II RPTS!!!

  • Marek pisze:

    Spox

  • ordynatka pisze:

    Brawo bo = jesteście świetni!
    Alanowi Bochnak gratuluję bo w br. będzie w
    Wyższej Szkoły Teatralnej we Wrocławiu.Alanie
    jesteś już teraz lepszy niż inni..:)

Dodaj komentarz!

Dodaj swój komentarz, lub trackback ze swojej strony. Możesz również subskrybować komentarze przez RSS.

Pamiętaj! Myśl co piszesz. Nie jesteś. Nie spamuj.

Pamiętaj! Myśl co piszesz. Nie jesteś anonimowy.

Nie masz swojego avatara?. Aby uzyskać własny globalnie uznawany avatar, zarejestruj się Tutaj.