Pech!-”Nic się nie stało…”
Na samym początku spotkania zawodnicy MOSIR- u celnie wrzucali kosze przeciwnikom. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 20:19 dla Krośnian. Jednak do przerwy Stalowa Wola odrobiła punkty i rezultat wyglądał 34:47 dla gości. „Stalówka” – spiała się świetnie, zarówno atak jak i obrona która skuteczne wybijała piłki z rąk krośnieńskich atakujących. Stalowowolscy zawodnicy byli szybcy celini i skuteczni.
Druga połowa meczu okazała się bardzo pechowa zwłaszcza kiedy kapitan naszej drużyny Krzysztof Kalinowski został poważnie kontuzjowany- ” Krzysztof zrobił sobie prawdopodobnie coś z żebrami ale mam nadzieję, że to nie jest poważna kontuzja. Na diagnozę lekarską musimy jednak poczekać”- mówi trener Zamirski.
Ostateczny wynik to 69:87 dla Stalowej Woli. Pech krążył po hali nawet po zakończeniu spotkania. Planowano bowiem wręczyć statuetki dla najpopularniejszych sportowców Krosna Dariuszowi Oczkowiczowi, Piotrowi Plucie i Krzysztofowi Kalinowskiemu a także najpopularniejszemu trenerowi Mariuszowi Zamirskiemu. Ekipa krośnieńska wolała jednak w ciszy uczcić przegraną i kontuzję swojego kapitana.
Czterech zawodników gości rzucało za trzy punkty i wrzucili w sumie 10 trójek. Wiedzieliśmy, że Stalowa Wola jest pod tym względem groźna-
tak o pierwszej części spotkania mówił trener krośnieńskiej drużyny Mariusz Zamirski. „Nic się nie stało…!”. Tak śpiewali kibice po zakończeniu spotkania. Kolejna rozgrywka 15 marca. Koszykarze krośneińscy zmierzą się wówczas w Rzeszowie z drużyną Resovia Rzeszów.
KB
foto: Łukasz Zajdel

































