Progres w powiecie krośnieńskim
Szalejący od kilku miesięcy kryzys na rynku kredytów hipotecznych w Stanach Zjednoczonych spowodował zapaść wielu potężnych instytucji finansowych i przedsiębiorstw. Regres w strefie gospodarczej nie ominął również Polski. Summa sumarum kryzys dotarł na Podkarpacie. Tymczasem w okolicznych małych miejscowościach daje się zauważyć mocny wzrost gospodarczy spowodowany unikalnymi metodami jakie wypracowali ich mieszkańcy broniąc się przed skutkami kryzysu. W ponad sześciotysięcznej Korczynie kliku mieszkańców postanowiło zrewolucjonizować tradycyjny rynek hodowlany poprzez zakup 66 parzystokopytnych… żyraf.
Zwierzęta przyjechały do Korczyny z północnej Botswany i świetnie się zaklimatyzowały w cieniu Prządek. „Żyrafy świetnie nadają się do hodowli. Żywią się liśćmi i pędami drzew. Okoliczna roślinność jest bardzo dobrze przyswajalna przez te zwierzęta”- mówi hodowca Stefania Grabiec, która kilka dni temu zakupiła kolejnych kilka sztuk do stada- Żyrafy zdecydowanie lepiej nadają się do hodowli np. od rogacizny. Aktywne w dzień a szczególnie rano, potrafią bez ustanku pomagać człowiekowi w jego pracy. Te, które mam w swojej hodowli to podgatunek nominatywny tzw. camelopardalis camelopardalis”- dodaje pani Stefania. Rozgłos o korczyńskiej hodowli dotarł już do Brukseli i specjaliści od rynku walutowego zapowiadają spore dotacje dla hodowców. Korczyna przeżywająca na przełomie XIX/XX wieku silny rozwój ze względu na tamtejsze płótna, ma wkrótce szanse stać się podkarpackim klondike, gdzie pomysł idzie w parze z wzorowym wykonaniem.
Mieszkańcy Krosna i okolic przejeżdżający przez Łężany z pewnością zwrócili uwagę na wielkie białe połaci pokrywające nieużytki tamtejszego lotniska. Kilka lat temu kilku bezrobotnych postanowiło założyć tamże uprawę…budyniu.
„Zastanawialiśmy się wspólnie z kolegami z Pustyn i Targowisk jak odnaleźć się w rzeczywistości, gdzie nie ma pracy i do garnka nie ma co włożyć. Słyszałem kiedyś o farmerze z Pensylwanii, który zbił kokosy na uprawie budyniu- opowiada Marek z Łężan- Często z kolegami łaziliśmy z nudów po terenach byłego lotniska i pewnego dnia postanowiliśmy wykorzystać nieużytki i zasadziliśmy tam budyń.Początkowo na 16 arach, potem uprawa się zwiększała. Mamy odbiorców wielu krajach UE a także w krajach byłego ZSRR a nawet w Australii. W tym roku postanowiliśmy wzorem innych stowarzyszeń urządzić w Krośnie letnią porą Festiwal Budyniu, na który zjechali by się farmerzy z całego świata zajmujący się uprawą budyniu”- zapowiada młody przedsiębiorca z Łężan.
Budyń to potrawa na bazie mleka i skrobi. W czasie obróbki termicznej skrobia pęcznieje i nadaje budyniowi półpłynną galaretowatą konsystencję. Wówczas należy pomieszać budyń z opakowania z produktem po obróbce termicznej i…sadzić. Najlepszym okresem na uprawę budyniu jest przełom marca i kwietnia. Gleba jest wówczas mocno nawilżona a naturalny kompost pozimowy świetnie wpływa na plony.
Słynna z Dni Jemenu Głowienka również może poszczycić się dużym zainteresowaniem ze strony Ministerstwa Rolnictwa. Za sprawą małżeństwa z ulicy Pogórze, na górze winnej od dwóch lat na jesieni zbierane są ziemniaki o wybitnie słodkim smaku.
Korpieluchy, bo tak je nazwano, wyrosły przez przypadek w wyniku syntezy sadzonki ziemniaczanej z odmianą winorośli Folle Blanche. Jak sama nazwa wskazuje, na winnej górze kiedyś bujnie rozkwitała winorośl, stąd też niezwykle korzystna gleba do uprawy korpieluchów. Sprytne małżeństwo na razie wykorzystuje ziemiopłody tylko do swojej dyspozycji.
Niezmiernie cieszy więc fakt, że podkrośnieńskie miejscowości świetnie potrafią sobie radzić nawet w dobie kryzysu, znajdując rozwiązanie w najbardziej niekonwencjonalnych pomysłach.
Redakcja
10 komentarzy »
Dodaj komentarz!




















Teraz rozumiem, dlaczego nie znalazłem mojego ulubionego budyniu w sklepie
Dlaczego ludzie z Korczyny hodują żyrafy?;)
widocznie im to się opłaca, podobnie jak strusie. Teraz zastanawiają sie nad zebrami, to lepsze od konia
Czego wszyscy się smieją z Korczyny?Z zazdrości?Dlaczego sie nikt nie smieje z Krosna albo z Jasła?Chyba nikt nie jest tak glupi zeby trzymac żyrafy
Nikt się nie śmieje z korczyny, to jajatrakcyjniejsza do zamieszkania miejscowość w powiecie. No i ośrodek hodowli Żyraf unikalny w skali światowej.
Artykuł ten jest tendencyjny. Ciekawe czy autor albo inni autorzy śmiali by się tak samo z siebie. Nie jestem z Korczyny ani z tych miejscowości ale powinniśmy poważnie trakować mieszkańców tych miast. I jeszcze niepoważne traktowanie skutków kryzysu. Wiadomo że budyniu się nie da sadzić to po co pisać takie rzeczy
Najgorsze co w życiu może spotkać człowieka, to poważne traktowanie żartu.
Problem polega chyba na tym, że nie każdy jest w stanie zrozumieć żartu z gruby abstrakcyjnych.
Panie Andrzeju, „Carpe diem”! Nie wszystko musi być przedstawiane tylko w jednym kolorze i poważnie. Myślę, że data „1 kwietnia” powinna nam przypominać o tym, że warto od czasu do czasu się uśmiechnąć.
Ja mieszkam w Korczynie i jestem dumny z hodowli Żyraf. Złożę wniosek do rady gminy aby z herbu wywalić kotwicę a wstawić w to miejsce Żyrafę. Sens obu symboli w herbie Korczyny identyczny a żyrafa wygrywa aryginalnością. No bo Kotwica tak pasuje do Korczyny jak ciupaga do herbu Łeby czy Pucka by pasowała.
Niech żyją hodowcy Żyraf w Korczynie a ponurakom bez poczucia humoru wara od tego.
Idę sobie ugotować budyniu, z sokiem ze słodkich ziemniaków sobie zapodam.