Rzecz o Józefie Szajnie- Skazany na życie
Józef Szajna urodził się w 1922 roku w Rzeszowie. Podczas II Wojny Światowej działał w Związku Walki Zbrojnej. Aresztowany, został umieszczony w Auschwitz a następnie w Buchenwaldzie. Po wojnie studiował w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie w roku 1952 otrzymał dyplom z grafiki a w roku 1953 ze scenografii. Był jednym z założycieli Teatru Ludowego w Nowej Hucie. Jego scenografie do spektakli m. in. „Myszy i ludzie” na podstawie Johna Steinbecka, „Rewizor” wg Mikołaja Gogola czy też „Dziady” Adama Mickiewicza, wyraźnie nacechowane były przeżyciami obozowymi artysty. Aktywnie współpracował z teatrami w Wielkiej Brytanii, Egipcie, Turcji, Portugalii, Hiszpanii, Niemczech, Holandii i Izraelu. Józef Szajna był honorowym członkiem Association Internationale des Arts Plastiques, przewodniczącym Stowarzyszenia Kultury Europejskiej, członkiem włoskiej Akademii Sztuki i Pracy oraz działaczem Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej. W pięćdziesiątą rocznicę wyzwolenia obozu oświęcimskiego, był koordynatorem wystawy upamiętniającej ofiary hitleryzmu. Zmarł 24 czerwca 2008 roku w Warszawie.
W środę 27 maja w Saloniku Artystycznym Krośnieńskiej Biblioteki Publicznej odbyło się spotkanie z Jerzym Fąfarą autorem książki ”18 znaczy życie. Rzecz o Józefie Szajnie”. Niejednolita genologicznie, złożona z wielu, pozornie przypadkowo ułożonych elementów, książka Fąfary opowiada m. in. o pobycie Szajny w Auschwitz. „Cela oświęcimska, w której się znalazł ma rozmiary 90 na 90 cm i właściwie nie posiada żadnego dopływu tlenu. Ludzie znajdujący się w tym miejscu, byli skazani jednocześnie na śmierć głodową i przez uduszenie. Józef Szajna spędził w Stehzelle całe dwa tygodnie, bez możliwości jej opuszczania”- mówił autor książki. „Szajna kiedy dotarł do Auschwitz ważył niespełna 43 kilogramy a więc był to stan, w którym więzień mógł przeżyć najwyżej dwa lub trzy dni. Koledzy nie wiedząc, że podczas pobytu w więzieniu nikt nie dostarczał mu jedzenia, nakazywali aby od razu zjadł cały prowiant. Pewnego dnia skazano go na rozstrzelanie pod słynną ścianą śmierci. Akurat Rudolf Hoess odchodził z funkcji komendanta obozu a na jego miejsce przyszedł serdecznie nienawidzący swego poprzednika, Artur Liebehenschl. Nowy komendant Auschwitz, aby zrobić na złość Hoessowi, unieważnił jego wcześniejsze rozkazy m. in. wyrok śmierci na Szajnę. Był to chyba jedyny przypadek, kiedy nie zamordowano skazanego na śmierć więźnia”- opowiadał na spotkaniu o bohaterze swojej książki Jerzy Fąfara.
Tytuł „18 znaczy życie” ma swoje korzenie w talmudyzmie. Józef Szajna, kiedy przybył do Auschwitz, otrzymał numer 18729. Podczas wizyty w Izraelu dowiedział się, że pierwsze dwie cyfry wytatuowanego numeru, zapisane alfabetem hebrajskim symbolizują „życie” (חיים). „Podczas naszych rozmów, Józef Szajna wielokrotnie wspominał, że był skazany na śmierć ale potem skazano go na życie. Pewnego dnia stwierdził, że może wspiąć się na Pałac Kultury w Warszawie, skoczyć z ostatniego piętra i … przeżyć”- wyznaje autor.
O książce Jerzego Fąfary „18 znaczy życie. Rzecz o Józefie Szajnie” prowadzący spotkanie Jan Tulik mówił następująco :”To kawał dobrej literatury. Kiedy tylko zacząłem czytać książkę, ta wciągnęła mnie od pierwszych akapitów. Autor pracował nad książką ponad 26 lat. W trakcie lektury, czytelnik natrafi na wiele pytań, na które bardzo trudno będzie znaleźć mu odpowiedź. Już sam tytuł jest niezwykle intrygujący. Jednym słowem jest to esej o filozofii życia i tworzenia, opracowany przez dwóch ludzi, Józefa Szajnę i autora książki”.
Książka Jerzego Fąfary wyszła nakładem Podkarpackiego Instytutu Książki i Marketingu.
Tekst: Przemek Polański
Foto: Przemek Polański
Fotografia Józefa Szajny pochodzi z polskiego wortalu teatralnego e-teatr.pl (opublikowano 9 lutego 2009)



















