ZABÓJCA BOGDANA I MARCINA
Zabójca Marcina i Bogdana w chwili dokonywania morderstwa był w pełni poczytalny. Taką opinię wystawili biegli o Piotrze M., który w październiku 2008 roku zastrzelił dwóch mężczyzn na terenie swojej stadniny. Prokuratura krośnieńska w przyszłym tygodniu planuje skierowanie do sądu aktu oskarżenia.
Przypomnijmy. 10 listopada zakończono kilkutygodniowe poszukiwania 35 latka z Iwonicza i 28 latka z Rzeszowa. Miejsce gdzie ukryto Ich ciała wskazał podejrzany Piotr M. Zwłoki zagrzebano w trudno dostępnym miejscu w lesie nieopodal Bukowska.
Mężczyźni 15 października wyjechali do stadniny koni w okolicach Rymanowa. Mieli odebrać konia jako formę zapłaty jednego z nich za pracę w stadninie. Wyjechali granatowym oplem astra. Kiedy przez kilka dni nie wracali do domu, rodzina jednego z nich zgłosiła ten fakt na policji. Bliscy drugiego zaginionego, złożyli zawiadomienie parę dni później. Policja od razu skojarzyła obydwa fakty. Wzięto pod uwagę kilka wersji m. in. wyjazd za granicę lub nieszczęśliwy wypadek, nie pomijając także najgorszego finału…W poszukiwaniach wzięli udział policja, strażacy, straż graniczna, goprowcy a także rodziny obu zaginionych. Przeczesano okoliczne lasy, sprawdzono nawet dno zalewu w Sieniawie. Jednak nie odnaleziono żadnego śladu mężczyzn ani tez samochodu, którym się poruszali 15 października. Na portalu Nasza Klasa powstał specjalny profil, który gromadził ludzi starających się pomóc w poszukiwaniach.
Jednocześnie policja zainteresowała się właścicielem stadniny, na której pracował jeden z zaginionych. Zeznania Piotra M., zaprzeczały oczywistym faktom. Prokuratura 7 listopada podjęła decyzje o wszczęciu śledztwa. Po przeszukaniu stadniny i zabezpieczeniu śladów 43 Piotr M. został zatrzymany. Na przesłuchaniu 10 listopada przyznał się do zabójstwa obydwu mężczyzn i wskazał miejsce gdzie ukrył ich zwłoki, które zagrzebał w trudno dostępnym miejscu na głębokości 1,5 metra. Jednocześnie zeznał, iż mężczyźni pojawili się u niego 18 października w nocy . Nie wiedząc kto to, oddał dwa strzały. Gdy mężczyźni leżeli oddał jeszcze jeden strzał do Marcina Dziury. Wyjaśnił również, że rozpoznał nieżyjących już mężczyzn. Ciała zabitych zapakował do worków i włożył do swojego samochodu. Tej samej nocy podejrzany Pojechał samochodem Marcina Dziury do Przemyśla i tam zostawił go na parkingu sam wracając autobusem.
Opinia psychiatrów, jest podstawą dla prokuratury do skierowania do sądu aktu oskarżenia przeciwko Piotrowi M. Podczas trwającego ponad 8 miesięcy śledztwa, wzięto pod uwagę dokumenty nadesłane przez stronę niemiecką. Wynika z nich, że Piotr M. podczas pracy w Niemczech doznał poważnego urazu głowy. Sprawca tłumaczył się także, że strzelał w obronie własnej. Ofiary zginęły od śmiertelnych strzałów w plecy a jedna z nich miała związane ręce i zakneblowane usta, co od początku budziło podejrzenia prokuratury.
Akt oskarżenia może w ciągu kilku dni trafić do sądu.
Tekst: Przemek Polański
Foto: KMP Krosno




















