WYPADEK NA GRODZKIEJ W KROŚNIE
Dzisiaj (9 sierpnia) tuż przed godziną 18 młody kierowca BMW jadący z nadmierną prędkością, usiłował wyprzedzić inny samochód bezpośrednio przed wiaduktem kolejowym na ulicy Grodzkiej w Krośnie. Widząc nadjeżdżający z naprzeciwka samochód uciekł na swój pas ruchu w wyniku tego manewru stracił panowanie nad pojazdem, wpadł w poślizg, przekoziołkował przez chodnik i wpadł do pobliskiego ogrodu. W tym miejscu często dochodziło do podobnych wypadków.
W samochodzie jechały cztery osoby. Na miejsce wypadku przyjechało Pogotowie Ratunkowe. Cud, że nikomu nic się nie stało.
Red.
Foto: Łukasz Zajdel
6 komentarzy »
Dodaj komentarz!























Uważam,że wszyscy kierowcy jezdżący niebezpiecznie/autem,motocyklem/ powinni być surowo karani….wysokim mandatem i konfiskatą
pojazdu!!!
Ponadto powinno odbierać sie prawo jazdy,a powtorny egzamin nie wcześniej,jak po 5-ciu
latach!
Totalna bezmyślność chopoka z podkrośnieńskiej wichury – na zdjęciu widać, jak bada się na okoliczność, czy ma mózg czy tylko trociny.
Zawdzięczam dziś temu kolesiowi przeżycie, które będę bardzo długo pamiętał.
Oczywiście najważniejsze, że nikomu nic się nie stało ale naprawdę dzisiaj było przez moment niefajnie…
Bmw bardzo szybko jechało za białym oplem w dół od strony szpitala. Około 100-150 metrów od wiaduktu i zakrętu, kierowca bmw rozpoczął bardzo gwałtowny manewr wyprzedzania opla, wjeżdżając jednocześnie na pas, którym w przeciwną stronę prawidłowo jechał mały peugeot. Bmw miało około 50 metrów do peugeota w momencie rozpoczęcia manewru. Kierowca peugeota CUDEM uniknął zderzenia ucieczką na chodnik. Kierowca bmw stracił panowanie nad autem, wpadł w poślizg boczny, przekoziołkował przez chodnik, staranował bramę wjazdową i zatrzymał się na boku w ogrodzie.
Po chwili z bmw wydostało sie 4 młodych chłopaków. Żadnemu z nich nic się nie stało.
Na szczęście nie uderzyli w inne auto. Na sczęście na chodniku nikogo wtedy nie było.
Według świadków, kierowca bmw jechał co najmniej 100 km/h w momencie zdarzenia, co biorą pod uwagę długość drogi, przez którą przebyło bmw od momentu rozpoczęcia manewru wyprzedzania opla do zatrzymania się w ogrodzie, wydaje się wartością bardzo prawdopodobną.
Troche niedoinformowani jestescie, bo w samochodzie byly 3 osoby ;]
Ja też widziałem 4 osoby. Ktoś poprostu podal że bylo 3 osoby i plota poszła dalej
BNK: ja byłem w aucie, które cudem uniknęło czołowego zderzenia z tymi kretynami. 10 sekund po wypadku byłem przy tej beemce i widziałem ilu kolesi wychodziło z niej. Było ich czterech. Najmłodszy z nich latał dookoła auta i powtarzał ” ja wiedziełem, że to się tak skończy itd itd”. I własnie tego najmłodszego koledzy nie podali jako pasażera.
Pozdrawiam!