Najważniejsze »

Inauguracja Mikołajczyka – Niedziela Michałowskiego

21/05/2012 – 08:03 |

Pierwsza runda Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski trzymała w emocjach do ostatniego podjazdu wyścigowego, za sprawą trzech zawodników jacy stoczyli emocjonującą walkę na 4540 trasie 9 Wyścigu Górskiego „Prządki” 2012. Pierwszo planowe role odgrywali Tomasz Mikołajczyk, niekwestionowany zwycięzca sobotnich zawodów, Olek …

Czytaj całość »
Policyjne

Krośnieńskie informacje policyjne oraz najważniejsze informacje wojewódzkie.

Sport

Informacje sportowe, zapowiedzi, programy imprez sportowych, relacje ze spotkań.

Salon Oświeconych

Spotkania z ciekawymi osobistościami z kręgu polityki, sztuki i muzyki.

Wideo

Wszystkie materiały w których użyto nagrań wideo. Relacje oraz wywiady.

Komunikaty

Komunikaty urzędów, instytucji, firm i organizacji.

Strona główna » Wydarzenia

Lekarze zaczęli mówić – wymiana oskarżeń

Opublikowane przez w dniu 22/09/2009 – 19:3710 komentarzy

Wczoraj (poniedziałek) 21 września 2009 na nadzwyczajnej sesji rady miasta poświęconej sytuacji w szpitalu swój głos zabrały strony w sporze. Nie było, planowanej wcześniej wizyty marszałka województwa. Prezydent Przytocki podkreślał, że nieobecność marszałka spowodowana jest względami technicznymi. Na spotkanie przybyli poseł RP Piotr Babinetz radni sejmiku wojewódzkiego Jerzy Borcz, Tadeusz Majchrowicz i Józef Szajna oraz starosta krośnieński Jan Juszczak. Obecna była duża grupa lekarzy oraz przedstawiciele mediów.

Pierwszy wystąpił dyrektor Mariusz Kocój, który zreferował przygotowane przez dyrekcję „kalendarium sporu” tłumacząc decyzje zarządu szpitala.

„26 maja podczas spotkania ze związkami zawodowymi przekazaliśmy deklaratywne potwierdzenie, iż wprowadzamy od 1 lipca elektroniczny system rejestracji czasu pracy co było początkiem tego co działo się później … 29 maja otrzymałem informację o wotum nieufności dla dyrektora zakładu jak i całej dyrekcji szpitala i to pismo zawierało zarzuty braku możliwości merytorycznej współpracy wobec niepodejmowania przez dyrektora dialogu oraz stosowanie mobbingu wobec lekarzy, żądanie natychmiastowej dymisji dyrektora szpitala a w razie nie spełnienia żądań związku zawodowego, groźbę m. in. masowego złożenia wypowiedzeń z pracy. Niezwłocznie wystąpiłem na piśmie o podanie konkretnych okoliczności i zdarzeń naruszających zasady dobrej współpracy jak również wskazanie osób poddanych mobbingowi … Na przedstawione pismo nie otrzymałem do dnia dzisiejszego odpowiedzi. 30 czerwca po raz kolejny zwróciłem się do lekarzy z propozycją podjęcia rozmów, zaproszenie nie zostało przyjęte; również tego dnia zostały złożone wypowiedzenie umów na dyżury kontraktowe w części oddziałów szpitalnych ze skutkiem ba 30 września. ” – mówił Kocój.

Mariusz Kocój

Dyrektor podkreślał fakt, że 22-krotnie zwracał się z prośbą o podjęcie rozmów. Jego propozycje, prawie zawsze spotykało się z brakiem odpowiedzi lub odmową. Mówił o przypadkach, w których lekarze posługiwali się dwoma (swoją i kolegi) kartami zbliżeniowymi. Opisywał próby mediacji prowadzonej przez Prezydenta Przytockiego, przypomniał również, że 31 sierpnia 118 z 150 lekarzy złożyło wypowiedzenia z pracy.

„W dniu dzisiejszym skierowałem pismo do Zarządu Związku Zawodowego Lekarzy o zamiarze rozwiązania umowy o pracę z dwoma lekarzami szpitala z powodu ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków polegających na świadczeniu pracy w tym samym czasie w innym konkurencyjnym zakładzie opieki zdrowotnej. Tych informacji nie mieli byśmy bez elektronicznego systemu rejestracji czasu pracy. Tych informacji jest więcej. Konsekwencje wyciągnięte będą również wobec ordynatora oddziału. Zastanawiamy się czy nie powinniśmy zwrócić się do prokuratury ponieważ w tym wypadku doszło do wyłudzenia wynagrodzenia pobieranego z kasy szpitala mimo, iż w tych dniach w godzinach tej pracy nie świadczyli.” – mówił dyrektor szpitala.

Mariusz Kocój zwrócił się z apelem do lekarzy aby nie stosować taktyki „spalonej ziemi”. Prosił o powrócenie do rozmów.

„Chciałbym aby misja szpitala – dobro pacjenta dobrem najwyższym – stała się faktem, bo jak na razie to trwa tylko i wyłącznie walka oto kto będzie w cudzysłowowiu rządził szpitalem… jestem 13 dyrektorem szpitala począwszy od 1995 roku. Ja również spotkałem się z takim stwierdzeniem, że łatwiej zwolnić dyrektora niż lekarza” – mówił Kocój

Dyrektor stwierdził, że część lekarzy zwróciła się o wycofanie wypowiedzeń ale zgodnie z umową prośby te zostaną uwzględnione w ostatniej chwili . Na zakończenie mówił o tym, że został zobowiązany przez zarząd województwa do podjęcia wszelkich starań o zabezpieczenie bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców ziemi krośnieńskiej po 1 grudnia.

„To zostanie zrealizowane. Propozycja pracy dla lekarzy jest nadal aktualna. Czy dla wszystkich? Nie wiem. Jak na razie Państwo robicie wszystko aby wykazać, że nie jesteście tą pracą zainteresowani. Siądźmy do rozmów. Ja do Państwa wyciągam otwartą dłoń. Może czas najwyższy się nad tym pochylić i zastanowić” – powiedział na koniec dyrektor Kocój.

Paweł Wołejsza, przewodniczący krośnieńskiego oddziału Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy mówił: ” Zostaliśmy przedstawieni w złym świetle. Dla Pana dyrektora konflikt trwa od czterech miesięcy. Ten konflikt trwa od samego początku. Chciałem się stanowczo przeciwstawić temu co zostało zaprezentowane w mediach. Chciałem powiedzieć o kłamstwach medialnych Pana dyrektora. Ten konflikt jest związany tylko i wyłącznie z osobą Pana dyrektora. Nie jest to konflikt związany z rejestratorami czasu pracy. Jest to czyste kłamstwo, nagonka medialna mająca na celu skłonienie ludzi żeby się obrócili przeciwko nam „.

pawel-wolejsza

Doktor Wołejsza tłumaczył, że w jego wypowiedzeniu padł błąd w dacie a dyrektor zinterpretował go „po swojemu”. Napisał wytłumaczenie ale bezskuteczne. „Jeżeli jest wypowiedzenie złożone 31 sierpnia a data jest, że wypowiadam umowę z dniem 1 sierpnia to znaczy że jest coś nie tak. Takie rzeczy się wyjaśnia” -tłumaczył. Padły również ostre stwierdzenia które zostały przemilczane w dalszej dyskusji. ” Uważamy że zarząd województwa nie jest tutaj obiektywny. Ponieważ wiemy skądinąd, że dyrektor się zajmuje Panu wicemarszałkowi ochroną zdrowia. Znają się. Nie wiemy czy to jest stopa koleżeńska czy przyjacielska.” – mówił Paweł Wołejsza.

„Dyrektor psuje szpital. Szpital który ma 100 lat i którego praca zorganizowana była w sposób ewolucyjny, gdzie pracowaliśmy tworząc standardy medyczne. Jesteśmy 14 szpitalem w Polsce. Nie jesteśmy byle kim i mamy swoje sukcesy”- puentował doktor Wołejsza.

Piotr Jurczak – przedstawił „kalendarium sporu” przygotowane przez lekarzy zawierające daty z okresu dwóch lat. Oskarżył dyrektora o kierowanie się wyłącznie względami ekonomiczno- finansowymi. Mówił o tym, że lekarze wiedzą, iż niewypowiadanie się w mediach spowodowało sytuację w której społeczeństwo miało tylko jednostronny przekaz. Uważa jednak, że dyrektor kłamał co spowodowało obniżenie zaufania pomiędzy pacjentami a lekarzem. „Ja i wszyscy moi koledzy czujemy się bardzo urażeni ponieważ relacje pomiędzy lekarzem a pacjentem posiadają potężną skazę. Czy Pan będzie dyrektorem czy ktoś inny będzie dyrektorem po tym wszystkim co się stało i jak to było przedstawiane, to rzutuje na relacje w całym społeczeństwie krośnieńskim i powiecie” – mówił Jurczak.

jurczak

Wypowiadali się również inni ordynatorzy oraz lekarze. Podkreślano, że atmosfera w szpitalu jest bardzo nerwowa, co widać było po wypowiedziach niektórych adwersarzy dyrektora. Mówiono wiele o pracy lekarza, o potrzebie wyciszenia i skupienia nad pacjentem. Zapewniali również o bardzo dobrych stosunkach personalnych z pielęgniarkami. Lekarze zapowiedzieli referendum pracownicze twierdząc, że opinia pozostałych związków jest opinią jedynie związkowców. Wyciągnięto wiele spraw z życia codziennego szpitala, prozaiczne niejednokrotnie sprawy typu; brak nici chirurgicznych. Dyrektor Kocój wraz ze swoimi zastępcami ustosunkowywali się do stawianych zarzutów. Głos zabrał doktor Tlałka wyrażając swoją solidarność ze strajkującymi lekarzami. Padały mocne słowa. Oskarżono dyrektora o namawianie dyrektorów z innych ościennych szpitali aby nie przyjmowali lekarzy odchodzących z Krosna. Lekarze mówili, że nie widzą żadnej możliwości współpracy z dyrektorem. Kiedy już dyskusja zaczęła przybierać znamiona kłótni przewodniczący rady miasta Stanisław Słyś poprosił o zmierzanie do meritum sprawy i debata przeszła na właściwe tory.

lekarze

Głos zabrali radni sejmiku wojewódzkiego. Radny Borcz podziękował Prezydentowi Przytockiemu Przewodniczącemu Słysiowi za zorganizowanie spotkania. „Mieliśmy okazję uczestniczyć w smutnej ale kształcącej debacie. Poznaliśmy wreszcie racje drugiej strony”- powiedział ex senator. Tadeusz Majchrowicz nie wyraził swojej opinii a jedynie sprostował wypowiedź jednego z ordynatorów jakoby związek zawodowy solidarność w szpitalu nie spotykał się i nie przeprowadzał wyborów. Józef Szajna poetycko wyraził swoje zaniepokojenie zaistniałą sytuacją.
Po spotkaniu rada miasta dyskutowała nad stanowiskiem. Ustalono, że sytuacja jest skomplikowana i nie można jednoznacznie opowiedzieć się po żadnej ze stron. Rada miasta uzgodniła jednogłośnie następujący apel:

A P E L

Rady Miasta Krosna

do Zarządu Województwa Podkarpackiego

w sprawie funkcjonowania

Wojewódzkiego Szpitala Podkarpackiego

im. Jana Pawła II w Krośnie

W Wojewódzkim Szpitalu Podkarpackim im. Jana Pawła II w Krośnie od kilkunastu miesięcy trwa konflikt między środowiskiem lekarskim, a dyrektorem szpitala. W rozwiązaniu tego konfliktu nie pomogły mediacje Rady Społecznej Szpitala.

Rada Miasta Krosna jest głęboko zaniepokojona masowymi wypowiedzeniami umów o pracę przez lekarzy. Brak odpowiedniego personelu lekarskiego zagraża funkcjonowaniu niektórych oddziałów, a w ślad za tym może ograniczyć funkcję szpitala.

Apelujemy o szybkie podjęcie przez Zarząd Województwa takich działań, które zapobiegną degradacji szpitala i zapewnią opiekę zdrowotną na dotychczasowym wysokim poziomie.

***

Nadzwyczajna sesja rady miasta trwała ponad 5 godzin. Wszystkie wypowiedzi były rejestrowane i posłużą one przekazaniu opinii na temat sporu marszałkowi województwa.

tekst i foto: Łukasz Zajdel

Zachęcamy do debaty na temat sytuacji w szpitalu i wyrażania swoich opinii. Prosimy o Wasze komentarze.

10 komentarzy »

  • cień pisze:

    Na pewno dyrektor ma też coś za uszami ale wydaje się, że to pierwszy dyrektor w Polsce a na pewno w Krośnie mający odwagę ustawić w szeregu panów lekarzy i pokazać im kto jest kapitanem a kto tylko marynarzem. Niestety prekursorzy mają ciężko. Wiadomo, że nic nie jest białe albo czarne i obawiam się że brać lekarska postawi na swoim znajdzie się paragraf żeby uwalić dyrektora. To małe społeczeństwo i już się słyszy głosy że jeden albo drugi kolega mecenas dobierze się do tyłka. Najsmutniejszy w tym wszystkim jest fakt permanentnej obawy szarego człowieka przed chorobą… niepewność … co będzie dalej. Na koniec nasuwa mi się jeszcze jedna myśl. Lekarze obawiają się że społeczeństwo przestało mieć do nich zaufanie. Odpowiedział bym im w ten sposób: wszyscy wiedzą jakie koperty dawali lekarzom jak ich przycisnęło. Trudno mówić w takiej sytuacji o zaufaniu

  • Natasza pisze:

    Nie można oszczędzać za wszelką cenę są pewne granice których nie można przekraczać. Ciężko rozpatrywać racje lekarzy jak się nie pracuje w szpitalu i nie widzi brutalnej codzienności. Dyrektor ma parcie na szkło. Nikodem Dyzma. Trzeba go bliżej poznać żeby to dostrzec. O rzeczywistości szpitalnej przekonają się ci których spotka nieszczęście i posiedzą w kilku godzinnych kolejkach do RTG albo usłyszą na chirurgii „niestety przyjmujemy tylko pacjentów z zagrożeniem życia” Zasłanianie się monitoringiem i dwoma nierzetelnymi lekarzami robi zasłonę dymną na faktycznych problemach szpitala. Media będą mieć ucztę 30 listopada kiedy będzie trzeba ewakuować szpital i cała złość wyleje się na lekarzy demonów podczas gdy dyrektor wzruszy ramionami i pójdzie do kolejnego szpitala a Krosno dostanie prezent w postaci szpitala powiatowego.

  • ruda merryyyy pisze:

    Poznałam codzienna szarą rzeczywistość szpitala w Krośnie i wcale nie dziwie się lekarzom którzy złożyli wypowiedzenia. w Krośnieńskim szpitalu był dobry wypracowany stary system który sprawdzał się przez lata i nadal funkcjonuje i jest stosowany w wielu szpitalach. Teraz zostało to zaburzone. nie tylko Lekarze ale i pielęgniarki oraz cały personel techniczny szpitala pracuje teraz na innych zasadach. Dyrektor za wszelka cenę skupia się na oszczędzeniu jak największej ilości pieniędzy i nie cierpi przez to tylko personel szpitala cierpią przede wszystkim pacjenci którzy czekają po 5h do RTG bo zwolniono personel, tworzą się kolejki a ludzie ze złamaniami, skręceniami czekają godzinami ponieważ międzyczasie przywożone są osoby z wypadków. Lekarze, pielęgniarki to też ludzie a prawda jest że na nocnym dyżurze personel od 18 do 3-4 nad ranem nie ma nawet 5 minut przerwy przez tworzące się kolejki przy RTG. jeśli przeciwko dyrektorowi zbuntowało by się 10 lekarzy to może nie byłoby w tym nic dziwnego, ale jeśli buntuje się cały szpital i tylu lekarzy złożyło wypowiedzenia zastanówmy się po której stronie leży racja???? 1 osoba przeciwko wszystkim lekarzom?

  • Voytek pisze:

    …czy te godzinne kolejki to niby przez „nowego” dyrektora? Dzięki Bogu nie muszę za często korzystać z pomocy szpitala(i niech tak lepiej pozostanie!)ale jak już tego wymagała sytuacja, nigdy nie spotkałem się z „niekolejkowym” przyjęciem, bez znaczenia czy to było po przywiezieniu z wypadku, z cieknącą po posadzce krwią czy zwijając się z bólu od ataku kolki nerkowej, a o czekaniu do północy na RTG nie wspomnę…Na koniec, sytuacja sprzed 8 lat(nie było „nowego Pana Dyrektora”)-przyjazd na oddział dziecięcy ze słabnącym dzieckiem a tu „ZONK”! pan doktor śpi i nie wolno go budzić…więc przeżyłem kilka godzin grozy w strachu o życie własnego dziecka, czekaj na korytarzu…Jak dla mnie to najwyższa pora żeby „ktoś” zrobił tam porządek! Nie widzę w działaniu dyrektora nic złego-no chyba,że ktoś ma coś na sumieniu-to się mu poprostu”urwie”.

  • Gent pisze:

    Dokładnie! bajki pod hasłem kolejka do rtg to wina nowego dyrektora to między książki… miałem nikłą przyjemność bywać często na rtg w krośnieńskim szpitalu. Bywałem na Grodzkiej później na Korczyńskiej i muszę was zmartwić ruda merryyyy i Natasza zawsze było tak samo ZAWSZE!!! czekałem na prześwietlenie po kilka godzin czyżby zbieg okoliczności ?? Trudno żeby był aż taki bo byłem tam z 20 razy. Co do lekarzy śmiać mi się chce jak widzę teraz moich dwóch sąsiadów którzy strasznie narzekając muszą wstawać do pracy wraz z innymi bo jeszcze niedawno wychodzili kiedy chcieli i wracali kiedy chcieli. Pełni optymizmu wychodzili do pracy o 9 10 a nawet 11 po to by koło 15 a czasem i wcześniej być w domu żeby zdążyć na 16 do swojego gabinetu. ehhhh co za człowiek z tego dyrektora …. Moim zdaniem lekarze dzielą się jednak w swojej grupie na tych którzy wywodzą się z domów lekarskich gdzie tato lub mamusia chodzili do pracy w kratkę i na tych których rodzice pracowali 8 godzin i ich dzieci nie przesiąknęły złymi manierami. Oczywiście jak taki osobnik popracuje kilkanaście lat się „nauczy”. reasumując jest grupa młodych którym zależy na pracy i nie widzą problemu w chodzeniu do pracy na 7 rano. a inni … przecież to rozburza ich rytm hehehehe. Jest jeszcze jedna sprawa Panowie lekarze: Szpital wychodzi z długów wszyscy muszą się dostosować do oszczędności. Pielęgniarki dostawały w tyłek zarabiają grosze a pracują ciężej. teraz znając butę lekarska usłyszał bym „trzeba było się uczyć” Dobrze wiemy jak w Polsce zostaje się lekarzem i prawnikiem po za wyjątkami potwierdzającymi regułę. Ktoś w rodzinie pomógł! Wracając do dyrektora a pozostając przy plecach. bardzo się cieszę że w końcu jest dyrektor z plecami bo poprzedni ich albo nie mieli albo mieli za słabe. Wreszcie ktoś ma plecy i jaja żeby posprzątać ten bałagan. Życzę wszystkim miłej, sumiennej, fachowej i owocnej pracy! Cześć Pracy! Szczęść Boże! :)

  • Malina pisze:

    “Dyrektor psuje szpital. Szpital który ma 100 lat i którego praca zorganizowana była w sposób ewolucyjny, gdzie pracowaliśmy tworząc standardy medyczne. Jesteśmy 14 szpitalem w Polsce. Nie jesteśmy byle kim i mamy swoje sukcesy”
    Ta wypowiedź rozłożyła mnie na łopatki.
    Ludzie jesteśmy jakieś 50 lat za krajami zwanymi wysokorozwiniętymi. My po prostu musimy dokonać daleki skok, żeby zbliżyć się do reszty. I właśnie od ludzi dobrze wykształconych społeczeństwo ma prawo oczekiwać pomysłów – jak to zrobić oraz działania w celu urzeczywistnienia tych pomysłów. Panie i Panowie lekarze słabo pracowaliście nad standardami skoro jest jak jest, czyli nie tak dobrze jak to sami oceniacie. Pacjenci oceniają to zupełnie inaczej, to oni są odbiorcą Waszych usług i oceniają je źle. Korzystają z nich gdy nie mają innego wyjścia.I na tym „żerujecie”. Skoro jesteście tacy świetni, to dlaczego nie jesteście pracownikami jakieś kliniki czy tych 13 lepszych szpitali? Może tu jest wygodnie, miło i przyjemnie? Wysilić się za bardzo nie potrzeba, a „wieśniaki” tak czy tak dadzą zarobić.
    Nie rozumiem wieloletniego wpajania innym, że medycyna to jakiś szczególny kierunek. Dlaczego nie elektronika, informatyka, awionika, prawo,czy budownictwo, architektura? W tych ostatnich dwu, aby zdobyć uprawnienia też konieczna jest kilkuletnia praktyka i złożenie egzaminu ( ze studiami 10lat).
    Nie znaleziono złotego środka wartościowania pracy, zawodu. Nie będzie piekarzy – nie będzie chlebka, nie będzie hydraulika – będą zatkane kanalizacje.Przykładów można mnożyć wiele. To tak ja organizm, każdy organ ma swoje funkcje do spełnienia. Jak jeden szwankuje to cały organizm zaczyna źle funkcjonować.
    Żadna grupa zawodowa nie jest lepsza od innej, każda jest potrzebna i wymaga odpowiednich umiejętności. Ważne jest by każdy robił swoje najlepiej jak potrafi, a rynek sam zweryfikuje ile za jakie usługi zapłacimy. Na dzień dzisiejszy to my pacjenci, poprzez podatki płacimy za usługi medyczne w szpitalu i mamy prawo żądać dobrej jakości tych usług.Mamy prawo żądać, by nasze ciężko zarobione pieniądze wydawane były racjonalnie i oszczędnie.
    W czasie, gdy my pacjenci i jednocześnie „chlebodawcy” pracowników służby zdrowia tracimy pracę, godzimy się na obniżanie wynagrodzenia, by te prace otrzymać, zaciskamy pasa sami i zbiorowo, lekarze żądają wyższych wynagrodzeń, przywilejów. No tak, im nie może się pogorszyć byt – to przecież nadludzie.
    Mamy prawo oczekiwać również zwyczajnego szacunku. Niestety „nadludzie”, „lekarze biznesmeni” uważają, że nawet to nam nie przysługuje, nie przysługuje również pielęgniarkom, salowym, konserwatorom itd. tym bez których szpital też nie mógłby funkcjonować.
    Każda dobra organizacja (firma) potrzebuje zgranego zespołu, którym kieruje lider. Aby dobrze funkcjonowała konieczne jest wzajemne uzupełnianie się,zaufanie i szacunek. Lider może być tylko jeden, a tu tylu liderów – kwiat naszej lokalnej społeczności – „Krośnieńska klika”, zwana personelem medycznym wyższego szczebla, zrobi absolutnie wszystko by żyło się lepiej klice, a nie pacjentom. Ja nie mam złudzeń tylko o to chodzi.

  • ted pisze:

    Pierwszy który wymiękł to Sobieraj . Teraz będą następni bo mają zbyt dużo do stracenia . Niestety Kliniki na nich nie czekają . Ale po co się wplątał w to Przytocki ? A co z lotniskiem panie Piotrze ?

  • ala pisze:

    Malina nic ujac nic dodac ,tylko to ,ze jak by zliczyć ich wszystkie etaty to doba ma 48 godzin.A pacjenci to tylko numery ,ale to nie tylko unas to caŁa Unia Europejska wiem to z wŁasnego doświadczenia .Doktorów Judymów to policzy pan na palcach u jednej reki .
    Powinni zrobic referendum ale wśród pacjetów nie lekarzy ,/ta klika zawsze zwyciezy/wtedy by sie okazaŁo kto ma racje,ja popieram dyrekcje.

  • Malina pisze:

    A zastanawialiście się kiedyś nad formami kradzieży i społecznego przyzwolenia na nie?
    Czy pobieranie wynagrodzenia za czas pracy w którym się jej nie wykonuje, jest taka formą?
    Moim zdaniem Ala wskazała na taką właśnie formę kradzieży.
    Publiczna służba zdrowia jest w pełni finansowana z budżetu państwa (czyli naszych podatków i składek tzw. zdrowotnych), zatem to nas okradają i to na wiele sposobów. Zajmują miejsca pracy innym (tym którym się chce pracować), pacjentów zniechęconych kolejkami i niski standardem udzielanych porad kierują do prywatnych gabinetów swoich kolesiów, kolesie zapisują leki od których mają profity z firm farmaceutycznych. Kółko się zamyka – interes kwitnie. A my? bulimy za wszystko i trujemy się lekami, które niekoniecznie nam pomagają, więc wracamy do szpitala i wpadamy w wir „koła fortuny lekarskiej kliki”
    Pan dyrektor, jak każdy z nas, ma zapewne jakieś wady, ale jakimiś osiągnięciami się już wykazał (wychodzenie szpitala z długów).Moim zdaniem ma pełne prawo , a nawet obowiązek dopilnowania, dyscypliny pracy, bo jak wykazałam wyżej jest to kradzież publicznych pieniędzy. Gdyby tego nie zrobił, my podatnicy moglibyśmy oskarżyć właśnie jego o niedopełnienie obowiązków służbowych i sprzeniewierzanie publicznych pieniędzy i zmowę ze złodziejami.
    Najwyższy czas, że wziął się ktoś do pracy nad eliminacja jawnego, zakrojonego na większą skalę zwyczajnego złodziejstwa. Nie znam Pana dyrektora, ale popieram jego decyzje w zakresie dyscyplinowania pracy oraz budżetu.
    Popieram Alę, powinno być referendum wśród mieszkańców, no choćby w powiecie krośnieńskim.
    A propos Sobieraja, posmakował parę lat dojazdów do Brzozowa.

  • Malina pisze:

    A co też słychać u naszych „gwiazd”?

Dodaj komentarz!

Dodaj swój komentarz, lub trackback ze swojej strony. Możesz również subskrybować komentarze przez RSS.

Pamiętaj! Myśl co piszesz. Nie jesteś. Nie spamuj.

Pamiętaj! Myśl co piszesz. Nie jesteś anonimowy.

Nie masz swojego avatara?. Aby uzyskać własny globalnie uznawany avatar, zarejestruj się Tutaj.