Piątkowe zdarzenie na Bema
W miniony piątek, kilkanaście minut przed godz. 20, przejeżdżający ul. Bema w Krośnie policjanci zauważyli stojące na jezdni dwa samochody, fiata doblo i ciężarowego mercedesa z naczepą oraz biegających obok trzech mężczyzn i kobietę. W wyniku podjętej interwencji funkcjonariusze ustalili, że są to kierujący fiatem 59-letni krośnianin, jego żona i dwaj pasażerowie mercedesa w wieku 52 i 20 lat.

Z relacji małżonków wynikało, że jadąc w kierunku Krosna, zatrzymali się przed przejściem dla pieszych, ponieważ zamontowany tam sygnalizator nadawał czerwone światło. W tym momencie ominął ich mercedes, który zatrzymał się kilka metrów dalej. Z ciężarówki wyskoczyli dwaj mężczyźni, którzy podbiegli do fiata, siłą wyciągnęli kierowcę i zaczęli go bić.
Napastnicy zarzucali 59-latkowi, że w Jaszczwi zajechał im drogę, po czym uciekł. Aby uniknąć zderzenia kierowca mercedesa zjechał na pobocze i uderzył w barierę ochronną, uszkadzając samochód i naczepę. W rozmowie z policjantami małżonkowie zaprzeczyli, aby takie zdarzenie miało miejsce. Jak było naprawdę, wyjaśni dalsze postępowanie w tej sprawie.
Niezależnie od jego wyników, mężczyznom, którzy zaatakowali 59-latka grozi odpowiedzialność karna za pobicie. Prawo dopuszcza wprawdzie możliwość ujęcia sprawcy przestępstwa lub wykroczenia, ale należy go niezwłocznie przekazać w ręce Policji. Natomiast nieuzasadnione użycie przemocy wobec takiej osoby, może okazać się przestępstwem.
KMP Krosno
Foto: PP


















