Słońcesław na Blichu
W piątek (20 listopada) o godzinie 17:00 w Biurze Wystaw Artystycznych w Krośnie odbędzie się wernisaż wystawy Franciszka Frączka, znanego tez pod pseudonimem „Słońcesław z Żołyni”.
Franciszek Frączek – „ Słońcesław z Żołyni „
Żył w latach 1908 – 2006. Urodził się w Żołyni koło Łańcuta.
Studia rozpoczął w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, studiował zaledwie jeden rok. Kontynuował własną drogę nauczania w „Twórcowni Szukalskiego” Od 1930 roku tworzył i wystawiał wraz ze Szczepem „Rogate Serce”, którego był członkiem. W roku 1976 otrzymał Złotą Odznakę ZPAP. Zorganizował wiele wystaw indywidualnych, ważniejsze z nich to wystawa w warszawskiej „Zachęcie” w 1982 r., przy okazji której otrzymał Nagrodę Ministra Kultury i Sztuki. Dwukrotnie wystawiał swoje obrazy i rysunki w Muzeum Okręgowym w Rzeszowie oraz kilkakrotnie w rzeszowskim BWA . W roku 1988 z okazji Jubileuszu Pracy Twórczej otrzymał ponownie nagrodę Ministra Kultury i Sztuki. W kraju jego prace mogli również oglądać mieszkańcy Poznania, Lublina, Krakowa i Gdańska. Wystawiał również zagranicą m. in. w Nowym Jorku, we Lwowie, Wilnie, Chicago, Paryżu.
W swojej twórczości stale odwoływał się do legend i kultury słowiańskiej. Ze wszystkich uczniów Szukalskiego był najbardziej konsekwentny i najdalej poszedł w realizacji założonych przez niego haseł. Stworzył własny i niepowtarzalny styl, sztukę o rodowodzie polskim, słowiańskim. W swojej twórczości inspirację czerpał z pogańskiej historii słowiańszczyzny oraz z kultury i tradycji ludowej. W życiu kierował się maksymą: Jeżeli zgubiłeś drogę i chcesz ją odnaleźć posłuchaj tętna tej ziemi. Jeśli ogłuchłeś na jej głos, szukaj jej w mitach ludu. Wydał dwa zbiory legend z okolic Łańcuta.
Sam stał się przez swoje konsekwentne postępowanie, tworzenie a nawet styl ubierania legendą rzeszowskiego środowiska artystycznego.
Wystawa jest przeglądem twórczości tego oryginalnego artysty. Daje okazję przypomnienia sobie wielu wspaniałych, znanych i nieznanych prac artysty.
W głębi swej chłopskiej duszy jest poganinem poszukującym zapomnianych bogów
„Frączek zajmuje w naszym środowisku plastycznym miejsce odosobnione, tak było od 1929 roku, kiedy wraz ze szczepem Rogate Serce został relegowany z ASP w Krakowie za ”nieprawomyślne” poglądy artystyczne. Takim pozostał również w latach powojennych. M.in. miał trudności z przyjęciem do Związku Polskich Artystów Plastyków, do którego należeli głównie wychowankowie kolorystów władających szkolnictwem artystycznym, a także zwolennicy rozpowszechnionej po październiku 1956 r. Sztuki nowoczesnej, zajmującej miejsce skompromitowanego socrealizmu. W takiej sytuacji nie było miejsca dla twórcy, który w ślad za Stanisławem Szukalskim poszukiwał „’polskiego stylu w sztuce”. By go odnaleźć przywódca szczepu Rogate Serce stworzył osobliwy eklektyzm łącząc wyimaginowaną ”prawosłowiańszczyznę” z mieszaniną obcych kultur – z indiańską włącznie.
Frączek po krótkim okresie powierzchownego zafascynowania miastem powrócił do kultury ludowej. Zaczął jako etnograf badać funkcjonujące w niej mity i legendy, jej symbolikę i przedchrześcijańskie wierzenia. ”W głębi swojej chłopskiej duszy poczułem się Słowianinem poszukującym swoich porzuconych zapomnianych bogów” – wspomina. Miejskiej cywilizacji przeciwstawiał kulturę ludową rodzinnej ziemi łańcuckiej (w szczepie otrzymał imię Slońcesława z Żołyni, gdzie się urodził). Jego twórczość jest czymś innym niż często spotykana u artystów XX wieku powierzchowna stylizacja na sztukę ludową. Malarstwo Frączka wypływa z przemyśleń artysty. W ogóle cała twórczości Słońcesława ma charakter moralitetu. Przedstawia współczesnego człowieka funkcjonującego w stechnicyzowanym świecie: pozbawionego autentyczności, podporządkowanego cywilizacji, w której króluje maszyna. Przedstawia koszmar wojny i przemocy. Malarstwo jest także opowieścią o powstaniu świata, o wierzeniach i zwyczajach jego pierwszych mieszkańców, o ich związkach z Ziemią i Słońcem. Frączek ilustruje również legendy ziemi łańcuckiej, przedstawia stare zwyczaje i obyczaje tego regionu. Wypowiada się zarówno w rysunku, do którego wrócił w ostatnich latach, a także w akwareli i malarstwie olejnym. Jest znakomitym wrażliwym malarzem, choć ten rodzaj twórczości stawia na drugim miejscu – po wątkach literackich.”
Antoni Adamski
Wystawa jest czynna od 13 listopada do 4 grudnia. Dzieła udostępniono dzięki uprzejmości rodziny artysty.
BWA





















