Jedno muzeum, trzy wystawy
W grudniu Muzeum Podkarpackie w Krośnie przygotowało następujące wystawy. „Odkrywanie tajemnic Majów. Polskie wykopaliska w Gwatemali„, „Po Turecku: Tomasz Świątek”, oraz „Kobiety w czasach bilijnych”.
Odkrywanie tajemnic Majów. Polskie wykopaliska w Gwatemali
Od grudnia 2009 do lutego 2010 r. w Muzeum Podkarpackim w Krośnie gościć będzie wyjątkowa wystawa będąca świadectwem bardzo owocnej pracy krakowskich naukowców z Zakładu Archeologii Nowego Świata UJ, badających kultury prekolumbijskie Mezoameryki. Od roku 1999 polscy archeolodzy uczestniczyli w badaniach kilku projektów realizowanych w Gwatemali, Meksyku i Belize na takich stanowiskach jak Nakum, Yaxha, Lamanai, Caracol, a także w rejonie stanu Veracruz. Od roku 2006 prowadzą oni również samodzielne prace archeologiczne w Gwatemali. Badania są realizowane w ramach tzw. Projektu Archeologicznego Nakum, który kierowany jest przez dr Jarosława Źrałkę oraz mgr Wiesława Koszkula. Jest to pierwszy w pełni samodzielny projekt polski prowadzony na obszarze ziem Majów. Badania archeologiczne są organizowane dzięki zgodzie Gwatemalskiego Instytutu Antropologii i Historii oraz Ministerstwa Kultury i Sportu tego kraju. Głównym celem polskiego projektu są badania starożytnego miasta kultury Majów o nazwie Nakum położonego w północno-wschodniej części Gwatemali. Prace polskich archeologów przyniosły wiele spektakularnych wyników, wśród których należy przede wszystkim wymienić odkrycie pierwszego, nie wyrabowanego grobowca królewskiego w Nakum.

Obszar Parku Triangulo, na terenie którego znajduje się stanowisko Nakum, położony jest w dżungli północno-wschodniej Gwatemali. Teren ten przez lata pozostawał poza zainteresowaniem archeologów ze względu na brak infrastruktury naukowo-badawczej i niebezpieczeństwo realizowania wykopalisk wynikające z obecności uzbrojonych grup rabusiów i przemytników narkotyków. Ci ostatni byli nawet w stanie opanować na wiele lat największy ośrodek tego regionu – Naranjo, które zostało niemal kompletnie splądrowane. Należy jednak podkreślić, że obszar Parku Triangulo jest niezwykle istotny dla rekonstrukcji dziejów cywilizacji Majów rozwijającej się w dżungli Ameryki środkowej pomiędzy ok. 2000 p.n.e. a 1500 n.e. Badania w Nakum stwarzają szansę na wnikliwe poznanie historii tego ośrodka i osadzenie jej we wciąż słabo poznanych dziejach tego regionu.
Projekt Archeologiczny Nakum zaowocował m. in. odkryciem budowli datowanych na schyłkowy okres klasyczny (ok. IX-X w. n.e.), a więc na czasy, które z jednej strony charakteryzują się gwałtownym upadkiem wielu miast Majów leżących na nizinach płd.-wsch. Meksyku, płn. Gwatemali, Belize i zach. Hondurasu, a z drugiej strony wielkim rozkwitem Nakum. Rozwój Nakum w tym trudnym dla kultury Majów okresie może być związany z korzystną lokalizacją tego ośrodka nad brzegiem rzeki Holmul, jednym z najważniejszych źródeł wody i traktów komunikacyjnych na południowych nizinach Majów.
Jeden z wykopów przyniósł ważne odkrycie dwóch depozytów ofiarnych, na które składało się m.in. unikatowe znalezisko w skali ziem Majów: dziewięć glinianych głów przedstawiających bóstwa Majów, a poza tym także ozdoby z jadeitu, z których dwie przedstawiają główki małp, dyski z ceramiki czy zawieszki z ludzkich kości.
Na terenie Patia nr 1 otoczonego z czterech stron przez budynki w typie piramid i świątyń udało się nam odnaleźć relikty budowli wykonanych w tzw. stylu talud-tablero, typowym dla centralnomeksykańskiej metropolii w Teotihuacan, położonej w odległości ok. 1000 km na zachód od ziem Majów. Istnieje możliwość, że Nakum było w tym czasie częścią imperium Siyah K`ak`a, przybysza o koneksjach teotihuakańskich, który pod koniec IV wieku n.e. podbił wiele stanowisk wokół Nakum.
Najbardziej spektakularnym znaleziskiem było jednak odkrycie, jakiego dokonano w piramidzie, będącej mauzoleum władców Nakum. Natrafiliśmy tam na grobowiec królewski, który mimo widocznych prób nie został wcześniej obrabowany. Grobowiec wyposażony był w kilka naczyń ceramicznych (w tym jedno wyjątkowe – przedstawiające tańczącego Boga Kukurydzy) oraz ponad 460 paciorków z jadeitu i muszli, tworzących kilkanaście naszyjników i innych ozdób zmarłego. W okolicy klatki piersiowej zmarłego, poniżej bogatego wielorzędowego naszyjnika z jadeitu i nefrytu, znajdował się bezcenny pektorał z jadeitu, pokryty z jednej strony rytym przedstawieniem twarzy mężczyzny, a z drugiej strony serią hieroglifów odnoszących się do nazwy pektorału (co jest bardzo ciekawe, gdyż znanych jest bardzo niewiele zabytków posiadających swoje indywidualne imię) oraz nazwy ośrodka oraz tytułu królewski władcy, którego imię można z kolei odczytać jako Ixim Chan („bógkukurydzy-wąż”).
Odkryty przez nas grobowiec jest datowany na przełom VII i VIII wieku n.e., a więc na czasy bujnego rozkwitu cywilizacji Majów. Wiadomo jednak, że pektorał spoczywający na piersi zmarłego pochodzi z wczesnego okresu klasycznego (IV lub V wiek) i był przypuszczalnie przechowywany przez członków rodziny królewskiej jako ważna pamiątka rodowa. Odkrycie nie wyrabowanych grobów królewskich Majów należy do prawdziwej rzadkości, ponieważ przez dziesiątki lat wiele stanowisk tej kultury było systematycznie plądrowanych przez rabusiów.
W krypcie poniżej odnaleźliśmy z kolei grobowiec dorosłej kobiety, której głowę wsadzono do dużej malowanej misy a następnie nakryto ją od góry innym malowanym naczyniem. Pochówek jest datowany na ok. II-III w. n.e. Malowane wazy zdeponowane w grobie stanowią prawdziwe arcydzieło sztuki ceramicznej i są niezwykle rzadkim znaleziskiem.
W kolejnych sezonach (2007-2008) prace archeologiczne zaowocowały bardzo interesującymi odkryciami, m. in.: odnaleziono komorę pełniącą najprawdopodobniej funkcje grobowe z reliktami malowideł ściennych oraz depozyty ofiarne (rytualne ostrza, pięknie malowane naczynie ozdobione stylizowanymi hieroglifami, fragment naczynia do picia kakao z tekstem hieroglificznym). Odkryto również czerwono malowane komnaty i zadziwiająco skonstruowany kanał na wodę w formie rynny. Być może kanał ten doprowadzał wodę do rytualnych zbiorników, znajdujących się gdzieś w głębi piramidy. Podobna konstrukcja nie została jeszcze odkryta w żadnym innym mieście Majów. Badania prowadzone w ciągu w ciągu kolejnych sezonów być może pozwolą wyjaśnić dokładne przeznaczenie tej konstrukcji.
Polskie badania w Nakum są sponsorowane dzięki grantowi Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, grantowi amerykańskiej Foundation for the Advancement of Mesoamerican Studies, Inc. oraz środkom Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Wystawa składa się głównie z plansz prezentujących znakomite zdjęcia dokumentujące wysiłek krakowskich archeologów oraz wyniki ich pracy. Ich autorem jest Robert Słaboński, który od lat uwiecznia swym obiektywem badania w różnych zakątkach świata.
dr Jarosław Źrałka, UJ
Po Turecku: Tomasz Świątek.
Od grudnia 2009 r. w Muzeum prezentowana będzie wystawa czasowa dotycząca rowerowej wyprawy krośnieńskiego podróżnika, Tomasza Świątka.
Trasę, ok. 6000 km, pokonał on w ciągu 69 dni w terminie: 14 lipca – 21 września 2008 r. Spośród tysiąca stu zdjęć upamiętniających wyczyn 55 letniego krośnianina wybrany i zaprezentowany zostanie materiał przedstawiający najwierniej bogatą w doświadczenia podróż, całą egzotykę Turcji, jej historię i kulturę oraz elementy dotyczące samej rowerowej „przejażdżki” jak np. dziennik podróży.
Trasa wiodła przez Słowację, Węgry, Rumunię i Bułgarię. Wracał przez Rosję i Ukrainę. To była jego druga wizyta w Turcji. Miesięczna wiza wystarczała na to, aby starym, wysłużonym aparatem Tomek wypełnił 32 klisze. Każda klatka to wyjątkowe wspomnienie. Miejsc, ludzi, krótkich chwil.
Każda wyprawa rowerowa jest wyjątkowa, każda pozostawia niezatarty ślad, ale Turcja szczególnie zachwyciła Tomka sprzężeniem przeszłości z nowoczesnością, tego, co tradycyjne, z tym, co nowatorskie, symbiozą tego, co europejskie, z tym, co wschodnie. Tureckie miasta poprzecinane są liniami starożytnych akweduktów, w środku osiedli wyrastają ruiny pałaców, do dziś spacerować można pod średniowiecznymi murami obronnymi. Nowoczesne kurorty, będące bazą tureckiej turystyki, ekskluzywne hotele, restauracje, muzea zmieniają co prawda krajobraz starych miast, ale nie na tyle, by przestały w nich dominować meczety i pnące się w górę bezgłośne minarety.
Muzułmanie zaskoczyli go swą gościnnością, chęcią bezinteresownej pomocy, pozytywnym nastawieniem do Polaków, radością życia. Nocą pisał dziennik podróży. Oprócz zapisków Tomka z drogi wypełniają go wpisy Turków, których spotkał na swojej drodze, u których gościł, którzy go karmili, pomagali mu. Uwieczniał ich domy, ich życie, ich pracę, tradycyjne rzemiosło, którym się zajmowali.
Tomek podróżował również polskimi drogami. Dotarł do zapomnianego zakątka ziemi polskiej w tureckich granicach – polskiej wioski – Adampola (z tur. Polonezkoy). Różne, nieraz tragiczne zawirowania historii rzuciły tutaj naszych rodaków. Tomek uwiecznił na zdjęciach ich próby kultywowania narodowych tradycji daleko od domu.
Wystawa fotograficzna Tomasza Świątka prezentowana będzie do marca 2010 r. Zapraszamy.
Łukasz Kłopot
KOBIETY W CZASACH BIBLIJNYCH
Rola kobiet w społeczeństwie, szczególnie na przestrzeni ostatnich stuleci, jest tematem szeroko dyskutowanym, zawsze aktualnym i interesującym. Dlatego z prawdziwą przyjemnością przedstawiamy Państwu wystawę prezentującą to zagadnienie w świetle biblijnych wersetów
i unikalnych zabytków odkrytych w piaskach Palestyny. Wystawa powstała z inicjatywy prof. Wolfganga Zwickela z Uniwersytetu Jana Gutenberga z Moguncji, wieloletniego kierownika międzynarodowego projektu wykopaliskowego w el-Minieh (Tel Kinneret) i była prezentowana
w całych Niemczech, w Austrii i na Węgrzech. Do Polski sprowadziła ją profesor Uniwersytetu Łódzkiego Ilona Skupińska-Løvset.
Wystawa umożliwia nam poznanie prorokini Miriam, położnej Schifry, pasterki Racheli, niewolnicy Hagar, sprzedawczyni purpury Lidii. To kobiety przemawiające do nas bezgłośnie z kart Starego i Nowego Testamentu, których historie opisywane były w dygresjach starożytnych traktatów, którym czas i historia odebrały głos. Do niedawna bezimienne, dzisiaj powracają do świata żywych i opisują swoje życie dzięki archeologii. Wyciąga ona na światło dzienne przedmioty codziennego użytku, domowe sprzęty, narzędzia, zastawy stołowe, biżuterię, drobiazgi. Snują one opowieść o swoich właścicielkach.
Świat Miriam i Racheli to świat honoru i wstydu, świat, którym rządził mężczyzna i potrzeby grupy, którą kierował. Kobiecie pozostawała rola tej, która te potrzeby zaspokaja. Stopień
w jaki wywiązywała się ze swoich obowiązków decydował o jakości jej życia, o uznaniu lub wykluczeniu. Cała jej egzystencja była determinowana przez więzy krwi (przynależność do klanu, rodu), status społeczny rodziny, a potem męża oraz status materialny. W świetle prawa i religii była obywatelem i wyznawcą drugiej kategorii, miała znaczenie podrzędne, wręcz przedmiotowe.
Życie Miriam, tej zwykłej kobiety, której imię zatarł czas i sucha ziemia starożytnego Izraela, upływało od lat najmłodszych po jesień życia na ciężkiej pracy związanej z utrzymaniem domu,
z opieką nad rodziną. Większość zamieszkiwała niewielkie osiedla, w małych czteroizbowych domach. Niewiele kobiet zajmowało się rzemiosłem w celach zarobkowych, raczej były to prace związane z utrzymaniem gospodarstwa. W wieku odpowiednim do zawarcia małżeństwa, narzeczony wykupywał dziewczynę i odtąd pracowała dla niego, w jego domu, rodziła jego dzieci. Młodzi spotykali się przeważnie przy studni. Wyprawy po wodę były jedyną, bezcenną chwilą samotności. Wesele trwało siedem dni. Małżonka podążała potem do miejsca zamieszkania męża. Synów przysposabiał do rzemiosła mąż, a ona uczyła swoje córki wszystkiego, co sama umiała – wypiekania chleba, oporządzania zwierząt, tkania, pracy w polu. Niczego nie dziedziczyła. Po śmierci męża, jeśli nie zajmował się nią najstarszy syn, była skazana na tułaczkę i powolną śmierć głodową.
Ale Miriam bynajmniej nie miała w swym życiu tylko trosk. Lubiła muzykę, umiała grać na bębenku
i tańczyć. Ludzie szukali jej towarzystwa, okazywali jej szacunek. Dbała o siebie, o swój wygląd, jak współczesne kobiety. Musiała mieć dwie piękne suknie, ozdobny pasek i dobre sandały. Nie upinała włosów, nosiła je rozpuszczone, tak, jak lubił mąż. Malowała oczy popiołem, na usta nakładała ochrę. Ciało natłuszczała oliwą.
Pustynia przed wiekami zagarnęła ciała tych bezimiennych kobiet, uciszyła pieśń ich życia, ich historie. Dziś z tego samego piasku wyłaniają się obrazy przeszłości, które możemy odczytać,
z których powstaje Miriam.
Abstrahując od faktu, że kobieta jest wyśmienitym i ciągle nie zgłębionym tematem wszelkich prac
i wysiłków, również naukowych, jej wpływ na losy poszczególnych społeczności, ramy jej życia
w konkretnych odcinkach czasu to szalenie interesująca kwestia. W kontekście tak rozwiniętego przecież w naszym kraju kultu maryjnego, naprawdę warto poznać bliżej starotestamentową Miriam. Zapraszamy zatem w grudniu i styczniu do Muzeum Podkarpackiego w Krośnie na wystawę „Kobiety w czasach biblijnych”.
K. Krępulec-Nowak
7 komentarzy »
Dodaj komentarz!





















Jak to muzeum przygotowało? przecież to są już GOTOWE wystawy- plansze, ja tutaj nie widzę żadnego powodu do dumy, gotowe wystawy może każdy zaprosić…a „dorobek” rośnie
Tak, te gotowe wystawy- plansze same wiedziały gdzie przyjechać, kupiły sobie bilety, wsiadły do pociągu „bylejakiego”, po czym wpadły do muzeum, ustawiły się gzie chciały, wszyscy o tym fakcie dowiedzieli się telepatycznie i przyjdą zobaczyć.
Czy muzeum ma dublować agencję wystaw artystycznych? to po co muzeum wystarczy firma ds marketingu zamówi GOTOWĄ wystawę, techniczni pracownicy ustawią, agencja PR wyśle zamówienia, ludzie zobaczą nie widzę żadnej trudności w zamówieniu GOTOWEJ wystawy… żadnej, za to widzę problem, że inne muzea, które same kreują znakomite wydarzenia wystawiennicze SAME! dostają nagrody np Sybilla…a Ty „Ludziu” możesz się pochwalić Sybilla? … gotowe wystawy a dorobek „rośnie” oj „rośnie” ale nie w oczach ludzi, ludzie widzą co się dzieje i wyciągają wnioski
Głupie wasze gadanie. M, jak ci sie nie podoba to nie idź na wystawe a jak masz tyle zapału i pomysłów to zrób coś co będzie jednocześnie oryginalne i godne uwagi a jak nie wiesz co powiedziec to nie pleć pleciugo
J23 Twoja głupsza odpowiedz, kim jesteście J23 i Ludz pracownikami Muzeum? czy poznamy WASZE cv? widać,że zapału i pomysłów wam nie brakuje, tylko może energie powinniście skierować w inną stronę—>: do rzetelnej „roboty”! nic dziwnego, że od czci i wiary mnie odsądzacie, ale takie są fakty to wam płacą za „oryginalne i godne uwagi coś” ,a ludzie maja prawo do wyrażenia krytyki Jakie nagrody, wyróżnienia zdobywa krośnieńska biblioteka, Muzeum Rzemiosła RCPK wzorowe instytucje! można- można…ludzie w Krośnie widzą co się dzieje… J23 i Ludz do roboty zamiast ubliżać na blogu, ja bym was zwolnił
M, ciebie nikt o czci i wiary nie odsądza ale jak masz coś do powiedzenia i zrobieni to rób i nie zwalniaj przy tym ludzi.Wymienione przez ciebie instytucje pracują jak p[racują czyli dobrze.co nie zmienia faktu,że muzeum podkarpackie pokazując kolejna wystawę nie jest godne uwagi.Nie jestem pracownicą tego muzeum i nie ubliżam
Jakież to M nerwowe. Rozbawiła mnie Twoja wypowiedź. W sumie nie wiadomo o co chodzi. Masz anse do muzeum to powiedz to dyrekcji, a nie pleć trzy po trzy.
Jaką wystawę muzeum przygotuje, takich będzie miało zwiedzających i taką ocenę pracy.
Jak nie potrafisz wyartykułować o co Ci chodzi, to innych nie obrażaj, bo z mojej strony, nic co można uznać za ubliżanie nie padło.
Dla Twojej wiedzy, to nawet nie wiem co to „Sybilla”, do krośnieńskiego muzeum nie chodzę bo nie odczuwam potrzeby. Co do zwolnień, to zwolnij się sam, bo ja pracuje u siebie.