Fascynacje Chagallem i Leśmianem
„Malarstwo naszej przyjaciółki wnosi tyle optymizmu, tyle powodów do refleksji, że staje się leczniczym antidotum na ogłupiający nas obecny świat absurdów w polityce i tzw. codziennym życiu”
Z Chagalla, Leśmiana i snów… Czyli o malarstwie Sabiny Biernat
Wystawę malarstwa Sabiny Biernat otwarto 13 stycznia 2010 r. w Saloniku Artystycznym Krośnieńskiej Biblioteki Publicznej. Pełne uroku obrazy na płótnach i kartonach, wykonane techniką olejną i mieszanymi technikami własnymi autorki, będą prezentowane do 6 lutego br.
Sabina Biernat podkreśla swoje fascynacje malarstwem Marca Chagalla, ale także poezją Bolesława Leśmiana – to wybitne osobowości, których wyobraźnia inspiruje i koi, pobudza do refleksji. Oczywiście jest to czytelne w malarstwie tej artystki, choć tworzy ona niezależny, swój własny świat i fascynacje te pozwalają jej na budowanie nowych artystycznych wartości. Bardzo widoczne jest to w jej pracach związanych z obroną dyplomu na uczelni – komiksowy cykl „Nie lubię poniedziałku” plasuje autorkę w rzędzie znanych i uznanych artystów zajmujących się ilustracją książki. Artystka sama deklaruje chęć zajęcia się tą gałęzią plastyki.
- Malarstwo Sabiny Biernat – czytamy m.in. w katalogu wystawy – to także baśń współczesna w wersji komiksowej. Gdyby jej prace z tego kręgu rozłożyć na wielkiej płaszczyźnie nieba, jako karykaturalnie rozdętą gazetę, „czytalibyśmy” współczesny komiks leżąc na trawie z rękami pod głową. To retoryczna figura, zaczerpnięta z „leśmianowsko-chagallowskiej” wyobraźni. Komiksy (to z kolei owoc zauroczenia twórczością mistrza tego gatunku Roya Lichtensteina) w postaci cyklu dużych płaszczyzn malarskich są świetnym łącznikiem światów onirycznych, jako ewokacji czasu dzieciństwa, a jednocześnie nawiązaniem do sennych wizji świata dorosłych. Malarstwo to przypomina teatr dziecięcej wyobraźni, przeniknięty refleksjami świata dorosłych, pełnych melancholijnej zadumy.
- Malarstwo naszej przyjaciółki wnosi tyle optymizmu, tyle powodów do refleksji, że staje się leczniczym antidotum na ogłupiający nas obecny świat absurdów w polityce i tzw. codziennym życiu – wyznała jedna z przyjaciółek malarki.
- Sabina wiedzie dialog z minionymi nurtami plastycznymi a to sprawia, że sama wybija się ponad tamte kanony – dodał Zbigniew Gleń, dyrektor krośnieńskiego „Plastyka” (Sabina jest absolwentką tej szkoły) i znany animator życia plastycznego nie tylko w regionie.
Malarstwo Sabiny Biernat to magia i poezja, której patronują Skamandryci i liryka nurtu misteryjnego, podobnego hymnom na cześć fenomenu przyrody; to jednocześnie doza dobrotliwego humoru i dyskretnych przesłań, które zawsze oczarowują widza. Wirujące zwierzątka (np. kot złodziej, który ważył ukraść zielone majtki!) czy skute chłodem zamyślenia dziewczęta, które już tylko wspominają dzieciństwo, albo kwitnące nadwodne rośliny z zanurzonym w nich „Dusiołkiem” rodem z mistrza z Witebska – oto urok i siła tej malarskiej poetyki; i dobra zapowiedź rozwoju talentu artystki.
Sabina Biernat ur. w 1982 roku w Rymanowie. W 2002 roku uzyskała dyplom w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Krośnie. W 2009 ukończyła studia w Instytucie Sztuki na wydziale Edukacji Artystycznej w Zakresie Sztuk Plastycznych w Krakowie. Zajmuje się malarstwem, rysunkiem, fotografią oraz ilustracją książki. Uczestniczyła w plenerach i wystawach poplenerowych we Wrocance k/ Krosna, Szymbarku, Zakopanem. Brała udział w konkursie i wystawie pokonkursowej w Warszawie (z okazji Roku Reymontowskiego) i wystawach zbiorowych w KDK i BWA w Krośnie, a także w konkursach Art. & Business Obraz Roku 2002, 2003, 2005. Brała także udział w Kiermaszu Sztuki zorganizowanym z okazji jubileuszu 50–lecia Muzeum Podkarpackiego w Krośnie. Należy do Stowarzyszenia Ziemi Rymanowskiej.
Jan Tulik
12 komentarzy »
Dodaj komentarz!
























Gawronice powinni jeszcze w TV pokazać !! :P :P
Gratulacje SABA!!
halo halo jaką gawronice??????;>
jak to jaką ..normalna Gawronice : – )
Nareszcie ktoś młodszy metrykalnie. Dziewczyno do przodu.
Niezle…Gawronico!?:)
Niezwykły spektakl dla moich zmysłów… zanurzając się w tej baśniowej aurze, przechadzam się dobrze znanymi mi ścieżkami…
Jestem zauroczona
No, no, ale Ci wysmarowali piękną recenzję „nasza przyjaciółko” ;]
W pełnie sobie na nią zasłużyłaś:) Jeszcze raz gratuluję i obiecuję objawić się na wystawie. Oby tak dalej!
Na pierwszym zdjęciu parada przystojnych panów : kolarz, rzeźbiarz i architekt
„kutiafaja
17/01/2010 o godz. 01:00
Na pierwszym zdjęciu parada przystojnych panów : kolarz, rzeźbiarz i architekt”
Panowie wyglądają jakby ich za kare zaprowadzono na wystawe
sensustricto
17/01/2010 o godz. 13:45
“kutiafaja
17/01/2010 o godz. 01:00
Na pierwszym zdjęciu parada przystojnych panów : kolarz, rzeźbiarz i architekt”
Panowie wyglądają jakby ich za kare zaprowadzono na wystawe
Pewnie dlatego ze Wódy nie było.. takie miny maja :) :) :)
Paweł Diabeł …Bazyliszek
dostał w brzuchu skrętu kiszek
Brzuch go boli, więc marudzi
Sam by się dziś napił Wódzi
kutiafaja jaki znowu Bazyliszek ??? jaki skręt kiszek ??? …ale oni naprawdę tak wyglądają >:) >:)