Twarze bezpieki bez entuzjazmu
W piątek 26 marca w Muzeum Podkarpackim odsłonięto wystawę Twarze Rzeszowskiej Bezpieki. Kontrowersyjna wystawa odbyła się bez ekscesów.
Wystawa ma już trzy lata i wędruje po miejscowościach Podkarpacia. Pierwszy raz została pokazana w 2007 roku przed Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie. W Tarnobrzegu wystawa została dwukrotnie zniszczona. Znaleźli się na niej m.in. ówczesny szef inspektoratu PZU w Sandomierzu oraz Prezes znanej również w Krośnie agencji ochrony.
Na otwarcie w Krośnie przybyli przedstawiciele władz: Piotr Babinetz Poseł na Sejm RP oraz Marek Klara Wójt gminy Miejsce Piastowe. Wystawę otwarto w obecności ok. 25 osób, z czego spora część to pracownicy Muzeum lub osoby ściśle z nim związane.
Na kolorowych planszach przedstawiono twarze funkcjonariuszy zajmujących kierownicze stanowiska w strukturach UB, SB i WUSW w latach 1944 – 89 na terenie obecnego województwa podkarpackiego.
Znaleźli się tam również funkcjonariusze z Krosna. Niestety według naszych ustaleń na wystawie zabrakło wizerunku kilku oficerów którzy zdecydowanie powinni się tam znaleźć. Wystawa swą wymową uderzyłaby z większą siłą gdyby znalazła się w miejscu bardziej przystępnym.
red.
22 komentarzy »
Dodaj komentarz!























Na pierwszym planie drugiego zdjęcia o ile się nie mylę Marian Sanocki, major SB naczelnik wydziału w Krośnie. Półtora metra chłopa. Naśladując słowa Marka Kondrata w filmie „Pułkownik Kwiatkowski” można by powiedzieć „zasłużony towarzysz, wierny władzy ludowej”. Teraz, gdy wredne władze pozbyły się tak utalentowanego oficera, marnuje swoje zdolności kupcząc drobnymi towarami. Taki talent powinien nadal pracować w służbach. Pilnie tępił by wrogów czwartej Rzeczypospolitej, oj szkoda, szkoda. Władze nie doceniają zdolnych ludzi.
Miała miejsce promocja książki o powiecie krośnieńskim w latach 1944-1956 (czy udana próba?) przecież pracownicy Muzeum mogli przygotować autorską wystawę, projekt która prezentowałaby aspekty społeczne, gospodarcze, symulowany pluralizm,postawy społeczeństwa, przystosowanie i opór, entuzjazm, sukcesy władzy, stracone nadzieje, dorobek, budowę stalinizmu, nikt w to nie wierzył, ale ludzie wierzyli, że można coś pozytywnego zrobić, 1956 społeczną legitymizację PRL-a właściwie dlaczego mam pracować za personel, który czy o tym nie wie? jaka szkoda mieli jedyną okazje i nie zrobili tego.
Za to mamy jak zwykle gotową wystawę- plansze, a na nich fotki i wypisy z działu kadr, okraszone opinią przełożonych, czemu to ma służyć? Dziękuje Panu Tadeuszowi Gajewskiemu za relacje z tego wydarzenia (czy to można nazwać TOTO wystawą?) op. cit. „[...]oceniam wystawę jako kompletną niedoróbkę i bez sensu.Wystawa niczego nie wnosi, NICZEGO NIE UCZY. Ktoś wyrzucił pieniądze w błoto. Z biogramu nic nie wynika[...]” Sprawdziły się moje przypuszczenia bo też i taka jest prawda, żeby kogoś skazać trzeba udowodnić mu winę, trzeba mu to po prostu udowodnić!
Rozmawiałem o tej wystawie ze znajomymi i uważamy, że ta wystawa paradoksalnie zmusza, do obrony tych ludzi po polsku, po rycersku, po chrześcijańsku—>wielki żal,rozgoryczeniei i współczucie dla rodzin tych pracowników służb UDOWODNIĆ!
PS dziwię się, że wójt Marek Klara uwiarygadnia takie wydarzenie? być może chciał zobaczyć i bez z góry założonej tezy może?
Co się dziwisz? Łukaciejewska wyemigrowała do Brukseli, to widocznie teraz zapisał się do PiS-u. Idą przecież wybory. Nie znasz tego powiedzenia „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”?
Nie trzeba zapisywać się do PiS-u, żeby pojawiać się w muzeum. Poza tym nigdy do żadnej partii nie należałem i nadal nie należę.
Na otwarciach wystaw jestem dość często. Czasami warto coś zobaczyć, żeby później oceniać… Tylko wtedy ma się własne zdanie.
A jakie ma pan zdanie panie Wójcie? Zobaczył pan to może się pan wypowie?
Taka wystawa to konieczność.NIe trzeba oglądać wystarczyło żyć w tamtych latach.
Wkleję mój wpis spod poprzedniego artykułu, napisany zanim ten się ukazał. Tezy w nim zawarte oraz pytania są aktualne:
Byłem na wernisażu. wystawa mnie zdecydowanie zawiodła. niestety w Muzeum Podkarpackim to norma. Fotogramy przedstawiają kolejnych naczelników UB i SB z krótkim biogramem oraz kserówkami opinii przełożonych. Nic na temat przewin tych ludzi. Jest kilka portretów które według mnie nie powinny tam wisieć, bo wiem, że ludzie ci nie ześwinili się aż tak bardzo. Brakuje kilku rzeczywistych katów jak choćby sławetny Szubra. Ogólnie oceniam wystawę jako kompletną niedoróbkę i bez sensu. Wypowiedź pana z IPN to pusta gadka pełna sloganów, nudna i pozbawiona konkretów. Gość gadał żeby gadać. Wystawa niczego nie wnosi, niczego nie uczy. Ktoś wyrzucił pieniądze w błoto. Na wernisażu było kilku pracowników muzeum, kilku wiekowych obywateli, poseł Babinetz oraz były radny LPR Tenerowicz. Wszystkiego razem z kilkoma dziennikarzami ze dwadzieścia osób. Ładnie wydany i drogi w produkcji katalog wystawy, jednak żeby poczytać trzeba mieć świetny wzrok. Większość wystawionych już dawno umarła. Prezes mojego koła łowieckiego prezentuje się ładnie na fotce. Brakuje mi tylko opisu jego przewin. Z biogramu nic nie wynika. No i teraz nie wiem, czy na następnym walnym zebraniu koła głosować za nim czy przeciw? Może ktoś rzuci kilka faktów? Byle nie wytartych sloganów, be te mnie nie ruszają. Czekam na konkrety bo termin walnego się zbliża.
Ta wystawa niczego nie udowadnia, niczego nie uczy, przed niczym nie ostrzega. Zero konkretów.
Chciałbym zamiast nic nie znaczących biogramów przeczytać kogo delikwent pobił, kogo niesłusznie wsadził itp. Bo weźmy takiego sędziego Kryże, wiceministra w rządzie Kaczyńskiego. Ten wiadomo, wsadzał młodych chłopaków do więzienia. Wsadził do więzienia marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego. Jakoś nikt pana sędziego nie obwozi, gęby do pręgierza nie przykleja i na widok publiczny nie wystawia.
To nie jest wartościowa wystawa, to taka polityczna zabawa w ogóle nie przemyślana, bez sensu i nic nie wnosząca, nie edukująca. Nastolatek zobaczywszy to, zapyta: no dobrze, ale o co tutaj chodzi, jakie zbrodnie ci ludzie popełnili, bo z opinii i biogramów tylko wywnioskować można, że wzorowo pełnili służbę dla PRL, tego PRL o którym dziadek wspomina, że to dobre czasy były, bo praca była a gówniarze nie napadali na ludzi i nie klęli na ulicy.
Pieniądze podatnika poszły w błoto.
Szanowny Panie Wójcie, jaki jest Pana pogląd na temat wystawy? chciałbym bardzo poznać pańską opinię w tej sprawie, tym bardziej, że Pan w sposób deklaratywny stwierdza, że czasami warto coś zobaczyć, żeby później oceniać… Tylko wtedy ma się własne zdanie.
Podpisując się pod wypowiedziami Tadeusza Gajewskiego dodam, że ja wolałabym zobaczyć twarze tych, którzy żyli wśród nas jako przyjaciele,koledzy, koleżanki i donosili do tych oficerów, czy jak im tam.
Pragne podzielić się swoimi reflekksjami na temat wystawy Twarze rzeszowskiej bezpieki i odnieść się do wpisów.
Wystawa może rzeczywiście pod względem wizualnym nie jest rewelacyjna choć moim zadniem merytorycznie jest cenna. prezentuje twarze prześladowców, których doskonale zna wielu krośnian, którym umilali życie. Chciałbym sie dowiedzieć od Pana Gajewskiego konkretnie które osoby nie zeświniły się tak bardzo, a są umieszczone na tej wystawie i aby wyżej wymieniony określił kryterium ześwinienia. W kwestii Szubry rzeczywiście był on arcyłotrem nawet w tej instytucji przestępców, ale ktoś mu wydawał polecenia, ktoś akceptował jego metody działania i kilku z nich wisi na wystawie.
Tyle, że z tej wystawy nic takiego nie wynika. To sobie pan Franek sam od siebie napisał. Nastolatek oglądając tę wystawę nic konkretnego się nie dowie. Ta wystawa to typowa niedoróbka IPN, Jak cały IPN zresztą. To polityczna instytucja na usługach jednej partii a nie placówka historyczna. Nie dziwne, że ta wystawa jest w tym a nie innym muzeum.
Ta placówka muzealna również niczego nie wnosi. Może czas wy wymienić kierownictwo tego przybytku. Na kogoś bardziej otwartego, światłego, potrafiącego zainteresować historią młodzież. Żeby muzeum wyszło do ludzi, Wystarczy spojrzeć na działalność Muzeum Rzemiosła, od razu widać inną klasę działania.
Dorzucę tylko, że oglądając tę wystawę , ktoś nie interesujący się lokalną historią w ogóle to zapyta: a czym się ci ludzie uświnili? Ta wystawa nie odpowie mu na takie pytanie. Merytorycznie zatem dno. To raczej wystawa dla starszych, pamiętających. A co z młodzieży kształceniem? Nic.
Dokładnie w tym samym duchu się wypowiem.Na wystawie powiedziane jest,że przesladowali a jak to robili ani słowa.Ktos przyjdzie z zewnatrz i otrzyma suchą papkę ipenowskiego bredzenia,którym nas karmią od kilku lat.Franek piszesz”Chciałbym sie dowiedzieć od Pana Gajewskiego konkretnie które osoby nie zeświniły się tak bardzo, a są umieszczone na tej wystawie i aby wyżej wymieniony określił kryterium ześwinienia”.W tym momencie wystepujesz jak Alfa i Omega. To może powiesz w jaki sposób się „uświnili”.Po za tym dziwie sie osobom których wizerunki i dane osobowe są na wystawie.Juz dawno powinni złożyc pozew do sądu o upublicznianie danych osobowych.
Droga Justyno dlaczego uważasz, że to ja powinienem wyjaśnić kryterium ześwinienia skoro tego sformułowania użył ktoś inny? Na moje pytanie nie otrzymałem odpowiedzi od adresata, tylko zlepek powtarzanych wielokrotnie sloganów i ogólników. Krytyka ma sens i jest wskazana jeśli jest rzeczowa i poparta przykładami.
Slogany i puste słowa to wygłaszał na wernisażu pan z IPNu. Wystawa poza wyrwanymi z akt opiniami przełożonych ( wyższych oficerów SB i UB a więc wiarygodne że hej) niczego nie zawiera. Nie pokazuje sensu tej wystawy ani celu. Równie dobrze można to odebrać jako modną w latach siedemdziesiątych wystawę przodowników pracy przed każdym niemal zakładem. Sam pan sobie określ kryteria uświnienia i ześwinienia i czego sobie jeszcze p;an życzysz.
Merytorycznie ta wystawa to klapa. To wystawa powinna pokazać dlaczego ci ludzie tam wiszą a nie pokazuje.
franku, to nie jest pytanie do p.Gajewskiego, właściwszym adresatem tych pytań są pomysłodawcy i twórcy tej ekspozycji, a także gospodarze muzeum.Na czym polega wartość merytoryczna tej wystawy, może na wyrwanych z kontekstu opiniach przełożonych? winę trzeba udowodnić, każdy przypadek indywidualnie. Czego właściwie dowiedziałeś się franku z tej wystawy o regionie krośnieńskim w latach 1944-56 , to są zachwiane proporcje, PRL to Generalna Gubernia, okupacja sowiecka (do jednego worka wrzucono ludzi z Polski stalinowskiej i epoki Gierka)
Za każdym razem muzeum zaskakuje, za każdym razem pojawiają się kontrowersje i negatywne opinie dlaczego?
„Slogany i puste słowa to wygłaszał na wernisażu pan z IPNu” napisał pan Gajewski
Wie ktoś może jak nazywał sie Pan, który reprezentował IPN?
kto zlustrował hr Dzieduszyckiego? rodzina do tej pory walczy o dobre imię, o inną interpretację tej sprawy ! wnuk hrabiego reżyser Wojtkiem Ziemilski przygotował spektakl poświęcony traumie rodzinnej: ” Najbardziej tragiczne w tym wszystkim było to, że nie ujawniono dokumentów, ale pewną interpretację tych dokumentów, do których do dziś nie ma dostępu, bo IPN tak zadecydował „
A może by tak zorganizować wystawę, prezentującą prałatów i biskupów donoszących do UB i SB oraz zaprezentować ich piękną karierę w Kościele zrobioną dzięki pomocy i za pozwoleniem służb? Pewnie brakło by ścian na fotogramy, no i obecne władze muzeum jak i IPN nie pozwoliły by, bo przecież arcybiskup zabronił tykać swoich oficerów
Sądzę raczej, że przypominanie twarzy osób kiedyś będących w określonym resorcie mija się z celem.Czy są winni, czy nie?Nieważne w tym momencie.Przede wszystkim winni czego?Nagłąśnia się nazwiska jakichś ludzi, podaje nazwisko i dane,to może by wypadało okreslic za co?Według mnie temat zastępczy czyli patrzcie jacy „oni” byli źli a to że „wy młodzi” teraz nie możecie tu znaleźć pracy to już wasz problem.Widziałem wczesniej tą wystawe.Nie powala na kolana rzeczywiscie.
Dokładnie tak jest jak pan napisał, panie normanie, trafił pan w sedno, to temat zastępczy, próba odwrócenia uwagi, tabloidyzacja.Kiedy zobaczymy w takim razie płatnych donosicieli, nie tylko ze sfer kościelnych?