Poszukiwany listem gończym Rumun złapany
W środę 31 marca Strażnicy graniczni z placówki Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Barwinku, pełniący służbę graniczną na drodze krajowej nr 9, prowadzącej od granicy polsko-słowackiej zatrzymali do kontroli drogowej samochód osobowy audi. Kierowcą okazał się obywatel Rumunii poszukiwany listem gończym.
Po sprawdzeniu danych osobowych kierowcy, 35-letniego obywatela Rumunii, czasowo przebywającego w miejscowości na Podkarpaciu, a powracającego właśnie do Polski z Rumunii, okazało się, że jest on poszukiwany nakazem zatrzymania i doprowadzenia do najbliższego zakładu karnego, wydanym przez Sąd Okręgowy w Krośnie. Ma do odbycia karę 4 miesięcy pozbawienia wolności za popełnienie przestępstwa z art. 157 par. 2 kodeksu karnego. Zatrzymany został przekazany do najbliższej jednostki penitencjarnej- mówi Ppłk SG Jan Grochowski, komendant placówki Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Barwinku.
Artykuł 157 par.2 Kodeksu Karnego mówi, że:”Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2″.
Na ogół osoby poszukiwane listami gończymi zatrzymywane przez funkcjonariuszy Straży Granicznej udają, że nie rozumieją o co chodzi albo twierdzą, że „to jakieś stare sprawy, które już się wyjaśniły”.po rozmowach funkcjonariuszy Straży Granicznej z zatrzymanymi, po okazaniu im dokumentów zarządzających poszukiwanie listami gończymi, a bywa, że są to listy gończe sprzed kilku, a nawet kilkunastu lat, te osoby przyznają w końcu, że tak naprawdę to spodziewały się, że zostaną zatrzymane w związku z „niezałatwionymi” sprawami z przeszłości, alel iczyły na to, że może ich sprawa została zapomniana- mówi Mjr SG Marek Jarosiński, rzecznik prasowy komendanta Karpackiego Oddziału Straży Granicznej. Kilka lat temu zdarzył się nam kuriozalny przypadek w przejściu granicznym drogowym na granicy polsko-słowackiej w Zwardoniu, gdzie podczas procedury zatrzymania młodego mężczyzny poszukiwanego listem gończym za niezbyt poważne przestępstwo pospolite, nagle wyskoczył on z samochodu, w którym siedział za kierownicą i rzucił się na oślep do ucieczki. Nie znając terenu, pobiegł w stronę estakady, z której usiłował wyskoczyć wprost na betonową nawierzchnię z wysokości około 7-8 metrów. W ostatniej chwili uratował go przed tym skokiem strażnik graniczny, który go dopędził i przytrzymał za ubranie już przy barierce ochronnej estakady- wspomina Major Jarosiński.
Każdego roku Karpacka Straż Graniczna na pograniczu polsko- słowackim i w porcie lotniczym w Balicach zatrzymuje ponad sto kilkadziesiąt osób poszukiwanych listami gończymi.
Red.



















