Tajemniczy wypadek w Jaszczwi
Policjanci wyjaśniają okoliczności wypadku drogowego w Jaszczwi. W następstwie upadku na jezdnię, ranna została 19-letnia rowerzystka. Najprawdopodobniej kobieta przewróciła się w chwili, kiedy była wyprzedzana przez samochód. Jego kierowca twierdzi, że niczego nie zauważył.
Do wypadku doszło w sobotę, około godz. 19.20. Z ustaleń policjantów wynika, że jadąca rowerem przez Jaszczew, w kierunku skrzyżowania z drogą krajową Nr 28, 19-letnia mieszkanka gminy Jedlicze upadła na jezdnię, doznając urazu kręgosłupa i ogólnych potłuczeń. Rozmiar obrażeń sprawił, że lekarze zadecydowali o pozostawieniu kobiety na leczeniu w szpitalu.
Dotychczasowe ustalenia wskazują, że do wypadku doszło najprawdopodobniej w momencie, kiedy rowerzystkę wyprzedzał nissan navara. Kierowca auta nie zatrzymał się i odjechał z miejsca zdarzenia. Policjanci ustalili, że za kierownicą nissana siedział 60-letni mieszkaniec powiatu krośnieńskiego. Mężczyzna przebywał w swoim miejscu zamieszkania. Potwierdził, że przejeżdżał przez Jaszczew ale zaprzeczył, aby potrącił rowerzystkę. Przeprowadzone oględziny auta nie wykazały na jego karoserii żadnych uszkodzeń- mówi Marek Cecuła z krosnieńskiej policji. W chwili rozmowy z policjantami 60-latek był pod wpływem alkoholu. Przeprowadzone badanie wykazało w jego organizmie 0,21 mg/l tej substancji. Mężczyzna oświadczył, że alkohol wypił po powrocie do domu, w gronie swoich znajomych. Ranna 19-latka była trzeźwa- dodaje.
Dalsze czynności w tej sprawie prowadzą policjanci z komisariatu w Jedliczu.
Źródło KMP
Jeden komentarz »
Dodaj komentarz!




















Kurcze…kiedy polscy kierowcy zaczną szanować rowerzystów?
Cały cywilizowany świat daje zielone światło dla rowerów.
To dzięki osobom, którym chce się pedałować jest mniejszy tłok na drogach, parkingach, nie mówiąc już o emisji spalin.