Najważniejsze »

XVII Wojewódzkiego Festiwalu Piosenki w Miejscu Piastowym

23/05/2012 – 10:39 | 1 komentarz

 
W dniu 20 maja br. o godz.16.00 w Gminnym Ośrodku Kultury w Miejscu Piastowym, odbył się koncert galowy XVII Wojewódzkiego Festiwalu Piosenki.

 
W koncercie finałowym wzięło udział 20 wykonawców, wyłonionych w trakcie przesłuchań eliminacyjnych, które miały miejsce 16 maja. Uczestnicy prezentowali się …

Czytaj całość »
Policyjne

Krośnieńskie informacje policyjne oraz najważniejsze informacje wojewódzkie.

Sport

Informacje sportowe, zapowiedzi, programy imprez sportowych, relacje ze spotkań.

Salon Oświeconych

Spotkania z ciekawymi osobistościami z kręgu polityki, sztuki i muzyki.

Wideo

Wszystkie materiały w których użyto nagrań wideo. Relacje oraz wywiady.

Komunikaty

Komunikaty urzędów, instytucji, firm i organizacji.

Strona główna » NAJCIEKAWSZE, Wywiad

Wino – pasja i sposób na życie – z podkarpackim pasjonatem Romanem Dołżyckim rozmawia Tadeusz Gajewski

Opublikowane przez w dniu 17/08/2010 – 15:2318 komentarzy

TG : Dla wielu minionych cywilizacji i kultur, również dla pierwszych chrześcijan wino urosło do rangi „boskiego napoju” . Czym dla Pana, znawcy i propagatora napoju z owoców winnej latorośli jest wino? Czy czuje się Pan choć po części współczesnym Dionizosem w krainie kultury żytnio ziemniaczanej?

RD: Kiedy przed kilku laty podobne pytanie zadałem mojemu znajomemu ( czym jest dla niego wino) odpalił mi bez namysłu, że sfermentowanym sokiem z winogron. Przyznam, że obruszyła mnie ta odpowiedź, mimo że zdawałem sobie sprawę, iż jest prowokacją do dalszej rozmowy o winie. Jak mógł, sam przecież pije wino?! Proszę zwrócić uwagę na fakt, że tak zawężona formuła wina kojarzona jest przez wielu jego konsumentów. Zajmując się popularyzacją wina, wiem nieco więcej „o winie” i staram się przekazywać swoją wiedzą w czasie prowadzonych degustacji czy szkoleń. Próbuję zmieniać jego obraz.

Dla mnie wino, to produkt nieco bardziej skomplikowany, ściśle związany z niebem, ziemią i pracą ludzkich rąk. Ponieważ niebo to słońce – jego brak bądź nadmiar, czy też ilość opadów mają znaczny wpływ na winne krzewy i grona. Prawdziwy jest związek wina z ziemią, ponieważ to ona, jej rodzaj, różnorodność zawartych w niej minerałów i pierwiastków śladowych, kąt nachylenia stoku, czyli ekspozycja winnicy mają dla wina ogromne znaczenie. To one wraz z rodzajem szczepu winorośli kształtują aromaty i posmaki wina. My określamy te uwarunkowania krótkim pojęciem Terroir.(czyt.Terua).* Człowiek zaś sadząc winne krzewy, dbając o ich jakość, zbiera z nich plony, łączy ten mistyczny związek nieba i ziemi ze swoją osobą i od kilku tysięcy lat tworzy wino.

Produkt ten towarzyszył już starożytnym i nie ma zgodnego stanowiska uczonych, kiedy zostało wyprodukowane pierwsze wino. Prawdopodobnie znane było w Azji Mniejszej (Gruzja, Armenia) już 6 tysięcy lat temu. Lecz śledząc informacje związane z historią wina znalazłem zapis, iż współcześni archeologowie odkryli na terenie starożytnej Mezopotamii skamieniałe drobinki, które są pestkami winogron o łezkowatych kształtach (jak szczepionych przez człowieka winogronach), a data ich pochodzenia to ponad 10 000 lat wstecz. Na pewno znane było w kraju Faraonów jako „boski napój” i u starożytnych Greków. To Grecy stworzyli kulturę jego picia z pięknie zdobionych naczyń „kylikes”. Oni też kilka wieków wcześniej, zanim Rzymianie podbili Galów, przybyli na ziemie dzisiejszej południowej Francji z winnymi krzewami. W okresie Rzymskiego Imperium uprawa winnej latorośli i produkcji wina rozwinęła się w rejonach zajętych przez Rzymian w dzisiejszej Europie, w dolinie Mozeli – obecnych Niemczech i rejonie Bordeaux – Francja. Powodem był fakt, że Rzymskie Legiony używały na co dzień dużych ilości wina do dezynfekcji wody pitnej i łatwiej było go produkować w miejscu stacjonowania, niż przewozić z Rzymskiego Imperium.
Wraz z upadkiem Imperium nastały dla wina trudne czasy i dzięki chrześcijańskiej liturgii przetrwało ten mroczny dla siebie okres. To zakonnicy, szczególnie zakonu cystersów, stworzyli nową kulturę jego wytwarzania, która koncentrowała się w ich klasztorach od Burgundii (obecnie Francji) po Brzegi Duero (dzisiejszej Hiszpanii).

W okresie wielkich odkryć w XVI Hiszpanie przenoszą wraz ze sobą winne krzewy do Południowej Ameryki – do Chile i Argentyny, później winne krzewy docierają wraz z kolonistami holenderskimi i angielskimi do Afryki Południowej i Australii.
Rok 1860 to tragiczna dla winiarstwa data. W Europie pojawia się przywieziona z Ameryki Północnej mszyca zwana Phylloxera (filokserą). Filoksera to dramat winiarzy – zagrożenie zniszczeniem wszystkich europejskich winnic. Jedynym sposobem na przetrwanie, to wprowadzenie przeszczepu odpornych na mszycę podkładek amerykańskich dla szlachetnych odmian winogron europejskich. Eksperyment się powiódł i europejskie winnice na nowo mogły produkować szlachetne gatunki win.
Wiek XX i wina współczesne to proces zmian, których nie doświadczył świat winiarski w całej jego historii. To okres rozwoju nowych technik, skomplikowane procesy produkcji, a także czas kiedy w roku 1976 na degustacji „w ciemno” win w Paryżu*, złamany zostaje monopol Europy na produkcję dobrych jakościowo win – szczególnie francuskich. To również ekspansja i umiędzynarodowienie winnych szczepów,* które ze swych siedlisk( Francji, Włoch) przenosi się do nowych rejonów na innych kontynentach, a następnie produkuje się z nich wina zwane ogólnie winami Nowego Świata.

Nowy Świat na tle Europy to zupełnie inny rodzaj winiarskiej wspólnoty, to inny styl wytwarzania wina. Styl, który przyczynił się czy wręcz wymusił pozytywne zmiany w winiarstwie europejskim – Winiarstwie Starego Świata. Przykładem tych zmian jest francuska Languedoc- Rousssillon, zwana francuskim nowym światem.

TG: Polacy postrzegani są jako naród konserwatywny, przywiązany do tradycji, ceniący wielopokoleniowość. Kupując przeróżne towary zwracamy uwagę na markę, miejsce pochodzenia. W swoich podróżach po Europie odwiedził Pan wiele regionów winiarskich. Czy według Pana tradycja, doświadczenie, regionów europejskich obroni się przed nowatorstwem i rozmachem winiarstwa z tzw. Nowego Świata?

RD. Chciałbym aby tak właśnie było, aby Polacy mogli i umieli wybierać produkty znanych marek winiarskich. Niestety, najlepsze marki są dostępne najczęściej dla ludzi zamożnych. Bardzo często w świecie wina istnieje zależność ceny i jakości. Im wyższa jakość tym wyższa cena. Lecz proszę pamiętać, że w krajach winiarskich takich jak Francja, Włochy, Hiszpania czy Portugalia, również nie używa się win renomowanych marek na co dzień. Istnieje kryterium użycia wina, np. na co dzień i od święta – również relatywnie do rangi uroczystości – im bardziej znamienita tym wyższej jakości wino. Proponuję formułę środka czyli zakup butelek na poziomie cenowym od 50 – 80zł w tym zakresie cenowym można wybrać wiele win, które są już przyzwoite.

Muszę przyznać, że jestem zdefiniowanym zwolennikiem tzw. „Starego Świata” czyli winiarskiej Europy. Z kilku powodów:
to z Europy pochodzą i mają swoje siedliska wszystkie ważne do produkcji wina szczepy winorośli i tutaj ujawniają swoje najszlachetniejsze cechy na Europejskich Terroir.*np:– Francja, Apelacja* Champagne – Chardonnay, Pinot Noir.Bordeaux – Semilion, Cabernet Souvignon, Merlot, Cabernet Franc. Burgundia Chardonnay,Pinot Noir.Dolina Rodanu– Vionier, Syrah, Carignian. Grenache. Dolina Loary – Sauvignon Blanc Apelacja Alzacja – Riesling.Włochy. Piemont – Niebbiolo.
Toscania – Sangiowese , Cabernet Souvignon.Veneto – Garganega, Trebiano, Corvina, Rondinella, Molinara.Hiszpania – Rioja*- Tempranillo. Niemcy – Riesling.

To w Bordeaux kupcy winni wyslekcjonowali w roku 1855r. Tzw. listę posiadłości Grand Cru Classé, czyli 61. najlepszych posiadłości zwanych Chateau* i podzielili je na 5 klas jakościowych. Należy dopowiedzieć. że klasyfikacja ta świetnie przetrwała próbę czasu, a wina w niej zawarte są powodem westchnień wielu miłośników do dnia dzisiejszego. Myśląc o tych winach, należy dobrze przyglądnąć się swoim możliwościom finansowym, ponieważ ceny pierwszych win z tych Chateau to sumy kilku tysięcy złotych za jedną butelkę.

To również we Francji 1935r.(więc w Europie) stworzono kompleksowy system klasyfikacji win AOC Appellation d’Orgine Controlée), który stał się wzorcem prawnym dla przemysłu winiarskiego całej Unii Europejskiej. System pozwolił stworzyć nadzór nad produkcją wina i nie dopuszcza żadnej samowoli. Wszystkie miejsca są rejestrowane i określone przez francuskie czy unijne prawo.

Wiele osób pijących wino wie o tym, że najlepsze białe wina ze szczepu Chardonnay to Chablis, wzorzec win często niedościgniony dla winiarzy z innych regionów Europy i świata. A cóż dopiero, kiedy rozejrzymy się za białymi i czerwonym Burgundami z apelacji Cote de Nuits, Cote de Beaune. Zawrót głowy! Proszę zwrócić uwagę na fakt iż, mówię tylko o Francji. A Francja to również Champagne, najlepsze w Alzacji Rieslingi, wina słodkie w Sauternes – Bordeaux. Dolina Rodanu z winami Cote – Rotie, Hermitage i Dolina Loary.

Stary Świat to również apelacje włoskie, takie jak Piemont i jego słynne wino Barolo czy Barbaresco . Piękna Toscania z Brunello di Montalcino, Chianti Classico. Veneto ze słynnym Amarone i Valpolicella Classico Superiore Ripasso. Pozostają Hiszpanie ze swoimi dobrymi winami i Portugalczycy.Na nowo odradza się Europa Środkowa wraz z winami morawskimi węgierskimi, horwackimi, słoweńskimi. Temat jest zbyt obszerny aby potraktować go ogólnie, wiec proszę mi wybaczyć, odpowiem pytaniem: Czy Europa z takimi tradycjami i potencjałem jakościowym może nie oprzeć się ekspansji tzw. „Nowego Świata”?.
Nowy Świat to produkcja przemysłowa. Wiele winnic, to potężne przedsiębiorstwa o dużych areałach ziemi, często wielkości 500ha do 2000ha, to produkcja win na szeroką skalę w milionach butelek ( wina technologiczne), co powoduję, że mogą być tanie, a ich owocowa konstrukcja akceptowana jest przez większość współczesnych konsumentów. Ogólnie uważam je za wina pozbawione „duszy”. Zrozumieli to już producenci z tych regionów (Chile, Australia, Argentyna) i selekcjonują nowe małe siedliska dla swoich wyjątkowych win. Te wina pojawiają się już na rynku. Wręcz punktem honoru dobrego winiarza z tych regionów jest zrobienie wina w stylu zbliżonym do europejskiego. W rozmowach o winie zauważam trend powrotu klientów do win europejskich. W zestawieniu z małymi europejskimi winnicami, gdzie winiarz zadaje sobie trud i każdemu swojemu produktowi stara się nadać właściwy dla siebie wyraz i charakter. Wina te musza się obronić. Proszę przeprowadzić prosty prywatny test na winie – wino z nowego świata średniej klasy – wlane do kieliszka często jest nastawione na pierwszy atak aromatów do nosa, lecz po chwili aromaty zanikają. Później wino staje sie płaskie. W winie europejskim po nalaniu do kieliszka wino jest mniej aromatyczne, lecz kiedy po zamieszaniu otrzyma nieco powietrza, rozbudowuje swoje aromaty i posmaki. Jest to podstawowe kryterium dobrego wina .

c.d.n.

foto: pp

18 komentarzy »

  • Malina pisze:

    Miło poczytać. Zazdroszczę tej wiedzy i pasji.

  • Romulus pisze:

    Uwielbiam słuchać Pana Romana. Miałem okazję kilka razy uczestniczyć w degustacjach przez niego przeprowadzanych i stwierdzam z całą stanowczością, że lepiej pójść do Wino i Przyjaciele i dowiedzieć się więcej na jednej darmowej degustacji niż siedzieć na płatnej gdzie jakiś człowiek opowiada o historii zamiast o winie. Z Panem Romkiem można zawsze podyskutować, odkryć coś nowego w winie, poznać jego tajniki. Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy

  • gizmo pisze:

    Romulus: pełna zgoda. Byłem dwa razy w WiP na degustacji i muszę przyznać, że to fascynujące spotkania.

  • drobny pijaczek pisze:

    No i dobrze! Krosno to nie tylko wina węgierskie ale przede wszytskim wina z róznych stron naszego regionu geograficznego. Wybór jest przeogromny co łatwo będzie można zauważyć i posmakować na najbliższych Karpackich Klimatach. Każdy znajdzie coś dla siebie, każdy będzie mógł przekonać sie o bogactwie i tradycjach winiarskich Europy.

  • pako pisze:

    chyba cie pogięlo!!!! krosno to właśnie przede wszytkim wina pochodzące z Węgier!!! Krosno to tradycyjna przystań dla węgrzyna i nic innego tutaj się nie powinno pić!!! Zresztąnic innego się tutaj nie przyjmie bo tylko wegierskie wina maja tu swoja tradycje i historie. I nie jakieś Karpackei Klimaty a własnie Święto Wina (Wegierskiego) to jest najważniejsza rzecz w roku!!!!!!!!!

  • winolubny pisze:

    pako, zejdź na ziemię. Historia historią a wina węgierskie to tylko drobny wycinek winiarstwa. Oczywiście ważny wycinek, jednak w demokratycznym kraju ludzie sami decydują co chcą pić. Prawdziwi miłośnicy win nie ograniczają się do jednego regionu czy kraju a nawet kontynentu. Skoro król Francji pijał tokajskie wina to krośnianin też może pić dobre, niekoniecznie węgierskie, choć i węgierskie nie są złe.

  • pako pisze:

    ale tu idzie o tradycje ziemi krosnienskiej i wtedy to nie drobny wycinek winiarstwa ale cała epopeja!!!!!

  • winolubny pisze:

    To kultywuj sobie tę tradycję, piękną, tradycję, jednak nie narzucaj innym co mają oić. Ja chętnie piję potrugalskie wina ale lubię też nitrańskie i uwielbiam bikawery z Egeru.

  • winolubny pisze:

    Tradycją ziemi krośnieńskiej od drugiej połowy dziewiętnastego wieku, były klęski nieurodzaju, zarazy i rabacje. Czy mamy ślepo kultywować również te tradycje?

  • winolubny pisze:

    Przepraszam, miało być od drugiej połowy siedemnastego wieku

  • winolubny pisze:

    Poza tym tradycje handlu węgrzynem w Krośnie to raptem szesnasty wiek, do połowy siedemnastego. później był upadek miasta. A wino to tysiące lat tradycji na całym świecie.

  • pako pisze:

    raptem szesnasty wiek… Czyli tradycja stara dobra!!!! I o to własnie chodzi – kultywować stara tradycję!

  • winolubny pisze:

    A czy ktoś ci broni? Nic na siłę. Tradycja to nie prawo. Tradycji nie można podporządkować całego życia. Nie można ludziom zabraniać picia win francuskich czy austriackich, bo ktoś uważa, że tradycja najważniejsza. Wydaje mi się, pako, że ty masz chyba w tym komercyjny interes, żeby narzucać innym wina którymi handlujesz, zasłaniając się tradycją, choć tobie zapewne chodzi o coś innego… Nieładnie.

  • pako pisze:

    od handlu winem wegierskim jest kto inny! A ja jestem zwykłym smakoszem węgrzyna, bez komercyjnych naleciałosci. Dlatego polecam to a nie inne wino!

  • winolubny pisze:

    A ja polecam wykład pana Dołżyckiego i poznawanie wina dobrego, niezależnie skąd pochodzi, bez szowinizmów i prawd objawionych. Wolny człowiek w wolnym kraju ma wybór, mądry człowiek potrafi z tego wyboru robić użytek. Smakujmy wina, poznawajmy je, bawmy się winem. Tradycja sarmacka z piciem węgrzyna to dobra rzecz, ale nie bądźmy niewolnikami, miejmy swoje zdanie, poznawajmy wina z całego świata, zresztą tradycyjnie szlachta piła na umór, a w winie nie o to chodzi

  • pako pisze:

    a w sumie to masz racje.

  • jacek pisze:

    Jak widać nie ma potrzeby przebierać się w „strusie pióra” by coś ciekawego przekazać o winie. Tak o winie , a nie o historii polsko-węgierskiego handlu winem.

  • winolubny pisze:

    Historia handlu winem węgierskim też jest istotna, przynajmniej dla tych, którzy interesują się dziejami Krosna, wszak kiedyś to była żyła złota dla tego miasta. Istotne jest tylko to, aby ten temat nie zdominował wszystkiego. Dla inteligentnych ludzi szerokie spectrum jest istotne a nie zawężanie się klapami na oczach.

Dodaj komentarz!

Dodaj swój komentarz, lub trackback ze swojej strony. Możesz również subskrybować komentarze przez RSS.

Pamiętaj! Myśl co piszesz. Nie jesteś. Nie spamuj.

Pamiętaj! Myśl co piszesz. Nie jesteś anonimowy.

Nie masz swojego avatara?. Aby uzyskać własny globalnie uznawany avatar, zarejestruj się Tutaj.