Macondo z odłamkiem wiersza w sercu
Gościem Saloniku Artystycznego Krośnieńskiej Biblioteki Publicznej był 26 stycznia br. Jan Adam Borzęcki. Pisarz mówił o swoich fascynacjach i literaturze związanej z tzw. nurtem chłopskim, który znalazł poczesne miejsce w jego eseistyce, i do którego nawiązuje w swej barwnej i soczystej prozie.
Autor zaprezentował fragmenty swojej twórczości, w tym wiersze. – Być może przygotowywany do druku tomik poezji będzie ostatnim, coraz bardziej zajmuje mnie rozległa przestrzeń, jaką daje epika – wyznał gość.
Publiczność podjęła żywą dyskusję z autorem o ostatniej jego powieści „Świętość z obrazka”, gdyż stwierdził, iż tzw. nurt chłopski już nie istnieje, powołując się zresztą na podobną wypowiedź Wiesława Myśliwskiego, uznawanego za czołowego reprezentanta tego kierunku. – Ten nurt pięknie zaistniał w powojennym ćwierćwieczu, w którym przedwojenne pokolenie pisarzy dało poetyckie, rzetelne świadectwo tamtej, już właściwie nieistniejącej, wsi – podzieliła się refleksją dr Zofia Bartecka.
Należy chyba uznać fakt, że skoro już prawdziwa, z jeszcze XIX-wiecznymi tradycjami, wieś już nie istnieje, nie może pojawiać się i literatura nurtu wiejskiego, do której to „szuflady” krytyka często zalicza utwory traktujące o życiu geograficznej polskiej prowincji. Obecna wieś z talerzami satelitarnej telewizji, Internetem, to już „globalna wioska” – jaką widział jeszcze w minionym wieku Marshall McLuhan.
Jednak Borzęcki pięknie zachowuje pamięć o twórcach tego nurtu – pokoleniu już niemal wymarłym – w tym m.in. o: Stanisławie Czerniku, Janie Bolesławie Ożogu, Józefie Ozdze-Michalskim, Bolesławie Garbosiu, czy pewnie najlepiej jeszcze pamiętanych przez współczesne pokolenia lirykach: Tadeuszu Nowaku i Stanisławie Piętaku. Nakreślił także sylwetki wciąż piszących w tradycji nurtu wiejskiego – Juliana Kawalca i oczywiście Wiesława Myśliwskiego, dwukrotnego laureata Nagrody NIKE.
W czasie dyskusji pojawiały się wątki światopoglądowe, które są często przywoływane w powieści i opowiadaniach Borzęckiego. – Poruszył pan szalenie istotną kwestię, mianowicie stoicyzm w literaturze wspomnianego nurtu i stoicki umiar cechujący pana utwory – powiedział dr Józef Janowski, krośnieński poeta i eseista.Twórczość tematycznie związana z tradycją wsi była nacechowana osobliwym klimatem; magią, która tkwiła w ludowej tradycji. To dlatego we wstępie do esejów J. A. Borzęckiego „Zraniony odłamkiem wiersza” Leszek Żuliński stwierdził, że Borzęcki „pisze o swojej małej ojczyźnie: Sandomierszczyźnie, ziemi rzadkiej urody i magii. Dawno nie czytałem książki i pod tym względem zaskakującej; aż tak osadzonej w swoim Macondo, w swojej, najwspanialszej ze wspaniałych, prowincji”.Nie ma wątpliwości – dla Borzęckiego jego kraina to Macondo – mityczne miejsce ze „Stu lat samotności” noblisty Márqueza.
Jan Adam Borzęcki – sandomierski eseista, prozaik, poeta i publicysta. Laureat wielu konkursów literackich, w tym czterokrotny zwycięzca Warszawskiej Jesieni Poezji w kategorii eseju oraz zwycięzca pierwszej nagrody w Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Mikołaja Reja w kategorii opowiadania. Autor tomu poezji „Pozostać w całości”, tomów esejów „Zraniony odłamkiem wiersza” i „Uwikłani w korzenie”, zbioru opowiadań „Noc jak konfesjonał” (nagroda Świętokrzyskiej Premiery Literackiej za najlepszą książkę roku 2001), powieści „Świętość z obrazka” oraz kilku słuchowisk radiowych. Za osiągnięcia literackie uhonorowany medalem Gloria Artis.Twórczość Borzęckiego nawiązuje do pięknej tradycji – tzw. nurtu chłopskiego – do kultu pracy i ziemi, jaką prezentują mistrzowie tego gatunku: Wiesław Myśliwski (krajan Borzęckiego), Tadeusz Nowak czy Julian Kawalec. W tej twórczości liryka i nastój wtopione zostają w magię natury, ściśle połączonej z obyczajami i tradycją mieszkańców wsi, których niekiedy los rzuca w wartki nurt szorstkiej cywilizacji. Powstały zatem wierne, skomplikowane portrety psychologiczne nakreślonych z uwagą bohaterów.
Jan Tulik




















