Kuracjusz zbłądził w lesie podczas spaceru
Kuracjusz z Iwonicza Zdroju zabłądził w lesie podczas wyprawy do cerkwi. Po kilku godzinach został odnaleziony przez policjantów i myśliwych.
W piątek około godz. 16. na nr alarmowy Policji zadzwonił mężczyzna, który powiadomił dyżurnego, że zabłądził w lesie pomiędzy Iwoniczem Zdrojem, a Rymanowem Zdrojem. Zgłaszający oświadczył, że ma 52 lata, jest mieszkańcem Olkusza i aktualnie przebywa w jednym z sanatoriów w Iwoniczu Zdroju. Wczesnym popołudniem wybrał się samotnie szlakiem turystycznym przez tzw. „Przymiarki” do Bałucianki, z zamiarem zwiedzenia tamtejszej cerkwi. Na szlaku zaskoczyło go nagłe załamanie pogody i w czasie silnej zamieci śnieżnej stracił orientację w terenie. Poproszony o opisanie okolicy, w której się znajduje powiedział dyżurnemu, że jest w lesie w pobliżu paśnika dla zwierząt. Dyżurny kategorycznie zabronił mężczyźnie oddalać się z tego miejsca i zarządził poszukiwania- relacjonuje Marek Cecuła z krośnieńskiej policji. Do akcji zaangazowano będących w służbie policjantów z posterunków w Iwoniczu i Miejscu Piastowym. Funkcjonariusze zwrócili się również z prośbą o pomoc do Prezesa Koła Łowieckiego „Żbik” w Iwoniczu Zdroju. Znajomość terenu, którą dysponowali myśliwi z tego koła, okazała się decydująca dla dalszych działań. Kilka utworzonych grup rozpoczęło marsz przez zaspy w kierunku kolejnych paśników, zarówno od strony Iwonicza Zdroju, jak i od Bałucianki- dodaje.
Przed godziną 19 jedna z ekip poszukiwawczych odnalazła ok. 3,5 km. od najbliższych zabudowań przemarzniętego mężczyznę. Przekazano go do pod opiekę lekarza w sanatorium, w którym mieszkał.
Przypominamy. W trakcie wypraw w góry należy powiadomić o tym fakcie osoby nie uczestniczące w wycieczce. Należy ze sobą zabrać telefon komórkowy. Nr alarmowy GOPR 0601 – 100 – 300
kb/kmp


















