Będzie można płacić za pół godziny w rynku
Na VII sesji Rady Miasta ustalono wysokości stawek opłaty za parkowanie pojazdów samochodowych na drogach publicznych w Krośnie w strefie płatnego parkowania oraz określenia sposobu pobierania opłaty.
Radni przychylili się do wniosku właścicieli nieruchomości, restauracji i sklepów na rynku, którzy poprosili o zmniejszenie opłat na ulicach m.in Słowackiego, Rynek, Ordynacka, Zjazdowa, Franciszkańska, Szczepanika, Pawła z Krosna. Dotychczas w obrębie starego miasta opłata parkingowa wynosiła 3 zł za godzinę i była to stawka minimalna. Po decyzji rady miejskiej będzie można płacić za pół godziny postoju.

Parkujący w obrębie rynku, często narzekali, że za krótki postój trzeba od razu zapłacić 3 zł. Kiedyś odwoziłem dziecko do szkoły języków obcych i poszedłem je odprowadzić na górę. Stwierdziłem, że za te 2 minuty chyba to za dużo płacić 3 złote. Kiedy wróciłem, czekała na mnie karteczka, że powinienem zapłacić opłatę dodatkową w wysokości 30 złotych- pisał do nas w styczniu jeden z czytelników.
pp/np
46 komentarzy »
Dodaj komentarz!


















Darmozjady z Urzędu Miasta powinni się w końcu zabrać za zniesienie opłat w całym Rynku. Inaczej w ogóle już całkowicie ruch w Rynku umrze.
No i zrobić na środku rynku wielki parking. Super pomysł. Zniesienie opłat spowodowałoby ruch oczywiście ogromny ale skutki byłyby nieodwracalne.
Jedynym sposobem na ożywienie rynku jest Centrum Dziedzictwa Szkła i wbita imitacja hutniczej piszczeli???
No i jeszcze proponuję aby radni dla wszystkich obrazków Matki Boskiej z krośnieńskich kościołów ufundowali złote ubranka. Co tydzień albo co najmniej co dwa tygodnie ściągnąć do miasta Dziwisza i organizować Wielką Imprezkę na rynku :)
Nie jest to dobry sposób na ściągnięcie ludzi???
Teraz ostatki, potem 10 kwietnia, już się przygotowujemy, potem święta, potem beatyfikacja, potem św. Stanisława i mamy raptem połowę maja. Potem posły na urlopy pójdą, jak wrócą to będzie rocznica 17 Września, potem Wszystkich Swiętych, Dzień Niepodległości, święta i … dookoła macieju. Rynek w Krośnie ożywi w pewnym stopniu CDS, ożywić mogłoby jeszcze kilka czynników, zmiana taryfy w obrębie starego miasta na pewno jest korzystna dla ludzi, jednak sklepy nie proponują klientowi niczego atrakcyjnego. Nawet pamiątki to jakiś smutny pikt, gdzie równie smutna pani siedzi cichutko jak myszka. CDS tak ale nikt się od razu tak nie rzuci na to cudowne krośnieńskie szkło. W rynku jest sklep ze szkłem i jakoś tłumów tam nie ma. Kacper, świetny pomysł z tymi ubrankami, jak pokazały ostanie wybory, nawet ci którzy zrzucili się na insygnia nie dostali się do rady. Proponuje jeszcze dzień patronki zrobić wolny od pracy, kolejna promocja rynku, sprzedawać wówczas laurki z MBM i dawaj promocja wspaniała. Rocznicę przybycia JPII do Krosna zrobić wolnym od pracy również i wtedy kalendarze sprzedawać jako pamiątkę z wizyty w 1997. Apropos, gazeta Przyjaciółka już wychodzi z płytą Pamiątka z beatyfikacji JPII. Brawo!
No i zapomniałaś jeszcze Iskierko o wyborach !!!!!!!!
Przecież to będzie Hit Sezonu :)))
Darmowa kasa z kierowców dla miasta nie śmierdzi !!! Wszak premie i inne trzynaste pensje trzeba z czegoś sobie wypłacić !!! Ale to wszystko się stało – chodzi o skrócenie czasu parkowania – dzięki Matce Boskiej Murkowej ! To ona wpłynęła na radnych aby skrócić do pół godziny minimalny czas parkowania. Tylko dlaczego radni nie poszli bardziej na rękę kierowcom – aby obniżyć stawkę z 3 do 1,5 za godz. ??? Stawka 3 zł / h to stawka podobna do stawki w centrum WIEDNIA !!! To wszystko jedna wielka ściema ze strony radnych ;-) ;-) ;-) My kierowcy chyba za słabo się modliliśmy w intencji obniżenia stawek parkowania w rejonie Rynku. Proponuję iść do Franciszkanów – zrzucić się i dać na mszę – w mig Matka Boska Murkowa sprawi że będziemy parkować darmo !!! Amen.
Za darmo jak za darmo ….
Może jednak zmienić się nr konta z opłat parkingowych.
Konto UM może zmienić się na konto Jego Wielebności :)))
Wybory to takie pojemne cuś, co wszystkie te wydarzenia napędza. Na kolana i barwimy sobie nosek. Tu przecięcie wstegi- kropukropu. Tam odsłonięcie tablicy- kropukropu. Tu i ówdzie otwarcie boiska lub stajni- kropukropu. I wszystko się zgadza. Co łaska, ale panie dziejku im więcej tym lepiej.
Ja tam wolę po rynku dreptać a nie przeciskać się między samochodami. Parkowanie poza starówką według mnie powinno być bezpłatne a w rynku całkowity zakaz z wyjątkiem jednej godziny dziennie dla zaopatrzenia. I wali mnie to czy moje zdanie się komuś podoba czy nie.
Dreptak wszystko jest ok co piszesz. Tylko gdzie tu podreptać po Rynku? Po tej jednej stronie co wyremontowali to po pewnym czasie się znudzi. Bo od strony ul. Franciszkańskiej to aż strach. Na tamtych dziurawych chodnikach to jedynie można uprawiać sporty ekstremalne i tylko patrzeć jak tamta strona Starówki rozsypie się całkowicie a w miejsce ulic i chodników będzie zionąć jedynie otchłań i to nie ta piekielna bo MBM na to nie pozwoli.
Zgadzam się z Tobą Dreptaczku. Ale na pewno CDS nie wprowadzi ludzi i turystów (jakich turystów? czy Krosno ma turystów? niby w jakim celu? no chyba że Słowak przyjeżdżający na zakupy jest statystycznym „turystą”) na rynek ….:(((((
Tylko COTYGODNIOWE msze z okazji poświęcenia sukieneczek Paniom Patronkom :)))))
Poza tym, wyniesiono z rynku Jedynie Słuszną krośnieńską galerię:(((
I zamienioną ją na Galerię Za Dźwiękoszczelną Ścianą :((((
Zgadzam się ze zdaniem Johnny^ego oraz Kacpra ale obstaję przy swoim. Całkowity zakaz ruchu w rynku. W przeciwnym razie za kilka lat zostanie program Kononowicza i niczego nie będzie. Jako syn hutnika (ojciec pracował w hucie od czternastego roku życia czyli od 1940 roku do emerytury) jestem sentymentalnie związany ze szkłem, jednak nie w rynku. Historycznie, takie rzemiosła były zawsze za murami miasta. Wsadzenie centrum dziedzictwa szkła w mury starówki to nieporozumienie. Jakie to BWA było to było, ale byłem tam częstym gościem i nieraz dyskusje z BWA przenosiły się do knajp na rynku. Pytam mądrych ludzi – gdzie można iść podyskutować artystycznie(czyli zakrapiając) po wyjściu z wernisażu w BWA(z siedzibą w RCKP)? Nic nie mam do RCKP, jednak z tamtąd trzeba z buta kawałek dreptać aby w odpowiedniej atmosferze się napić. Sztuka wymaga oprawy, dyskusja o sztuce też. Piwnice rynku najlepiej nadają się do po wernisażowych spotkań.
Obecnie można po wernisażu w BWA, artystycznie obalić mamrota na starej nekropoli. Można też wybrać się na zapiekanki na dworzec i tam przy budzie pogadać nt sztuki. Dla wprawionych, sugeruję pozwiedzać okolice nieistniejącego okrąglaka, małpiego gaju i wioski cygańskiej. Super promocja Krosna
Miałem znowu Ci przypomnieć „plastikowe kubeczki” i spytać jak to się ma do właściwej oprawy prawdziwej Sztuki, ale … nie zrobię tego :))
Wiem też, że w Galerii za Dźwiękoszczelną Ścianą nawet najtańszą prytę pić się będzie w krysztale
Ludzie jak byście mogli to wjechalibyście autami wszędzie!Co to już z Legionów czy z Podwala podejść piechotką to za dużo kalorii się spali!
Kynek, też się z Tobą zgadzam. Pomiędzy stadionem a targowicą jest mnóstwo placu, gdzie można wielki parking zrobić. Najwięcej po płycie rynku śmigają strażniki- krokodyle miejskie i cymbały, którym się nie chce wycofać Sienkiewicza do Spółdzielczej. Kacper, a czy wiesz co się sączy na wernisażach w BWA i DK?
Kacper to konsument teoretyk. wie, choć nie bywa i nie spożywa.
Rynek bez samochodów to jedyne rozwiązanie.
Iskra, co do proponowanych tras wycieczkowych, to raczej nie dla turystów a ino dla starych krośnian w celu wzbudzenia nostalgii. Tradycja picia wina na starym cmentarzu sięga czasów wczesnego Gomułki. Małpi Gaj to cudowne wspomnienie z dzieciństwa jak i wspaniałe morwy obok starej poczty i ten cudowny wszechobecny aromat skwaśniałego piwa oraz moczu. chętnie wybiorę się na taką wycieczkę śladami zaginionej cywilizacji.
Nie wiem Iskierko co się sączy, ale wiem W CZYM się sączy :)
Hmmmmm ………..
Wielokrotnie uczestniczyłem w wernisażach byłego WDKu. I jakoś nie przypominam sobie aby się piło COKOLWIEK w kubeczkach do mycia zębów czy w innych musztardówkach
Ps. Sam osobiście spożywałem „pewien płyn” z nakrętki dzwonka rowerowego ….
Ale to nie jest ten temat:)
Ale na rynku nic się nie dzieje bo nie ma kto tam chodzić. Ludzi odstrasza płatne parkowanie, bo trzeba ganiać po parkometrach i płacić drożej za godzinę niż w centrum Poznania, Warszawy czy Berlina(!). Nieliczni turyści, którzy odwiedzają rynek są w szoku. Kiedyś na rynku były klomby, alejki a teraz jest beton i bruk. Na spacer już tu specjalnie nie ma jak przyjść. A zrobienie na rynku parkingu darmowego, albo chociaż 1 godzina gratis (i obowiązek wzięcia biletu parkingowego) oraz obniżenie stawek za godzinę mogłyby pozwolić większej ilości ludzi spędzać czas na rynku. Nawet do restauracji nie ma czasem ochoty iść na obiad bo trzeba bulić dodatkową kasę za parking, paranoja. Inne miasta jakoś nie mają problemu z parkowaniem przy rynku – Łańcut, Zamość, Kłodzko. A mają też piękne zabytkowe rynki. Ale dzięki bezpłatnemu albo tańszemu parkowaniu mają zapewnionych ludzi w centrum miasta. A u nas wszystko z rynku ucieka, nie ma ludzi to się zwijają właściciele restauracji, sklepów itd. Nie wiem o co miastu chodzi. Naprawdę sądzą, że jakieś badziewne centrum szkła przyciągnie ludzi na rynek?? Bez przesady.
A mnie odstraszają samochody. Z parkingu przy legionów idzie się do rynku 90 sekund a jak ktoś powolny to trzy minuty. Jak by opłaty odstraszały, to by były wolne miejsca. Fakty są takie, że nawet pięć złotych za godzinę nie odstraszy leni, którzy jak by mogli, to by do knajpy autem wjechali.
Idę dreptaku o zakład, że przyszły pan, albo pani dyrektor CDSu będzie miał służbowy abonament na wjazd do tzw. Zespołu Staromiejskiego.
Rynek pustoszeje ! A co ciekawe – OD JUTRA wiekowa knajpa „Piwnica Wójtowska” nie istnieje !!!!!!!!!!!!! Niewidzialna ręka rynku unicestwiła kolejną knajpę!!!! Ciekaw jestem co powiecie starzy wyjadacze… pamiętający „Portius”… „Pszczółkę”… „Prządki”… „Stylową”… „Carpatię”… „Wiarusa”…. itd itp….Toż ostatni bastion poważnej kultowej knajpy padł !!! Hmm przyszły czasy, że jest murzyn (ee ciemnoskóry gentelmen) który kręci kichę w rynku, a u murzyna pracują nasze białe laski (białogłowe) za psie grosze… i tak pewnie zostanie … AMEN.
Pożegnaliśmy już Romę, niedawno zniknął Pub Extreme, Marhaba ledwo przędzie, Diament chyba czeka ten sam los co poprzednie kluby w tym miejscu. Royal i Ambrozja jeszcze jako dychają bo mają dobre żarcie na dowóz a Pod Strzechą fajnie sobie posiedzieć. Ale znowu – ludzi nie ma to ruchu w biznesie nie ma. Co z tego że z targowicy na rynek jest minuta drogi pieszo. Na rynku nie ma wielu miejsc żeby sobie zostawić auto i iść np. na 2 godziny. Idziesz, załatwiasz i spadasz. Do tego idealne były by miejsca parkingowe na rynku i tani parking albo darmowy. Bo tak to zupełnie wszystko zamkną i zostaną same banki, tego chcecie?
http://www.youtube.com/watch?v=pSvvRJP98v4
To, że knajpy padają, to wina właścicieli, nie mają pomysłu na przyciągniecie klienteli. Do knajpy nie jedzie się samochodem tylko się bywa podrzuconym a wraca taksówka albo z bucika. Wójtowska nigdy nie była kultowym lokalem, powstała jako dodatek do piekarni i tak trwała. extreme poza kilkoma plakatami z motocyklami nic sobą nie prezentował. Przypominał wagon kolejowy. Żeby rynek ożywić trzeba przedsiębiorczych ludzi z pomysłami a nie nieudacznych wiecznie płaczących drobnomieszczanów.
Początki zawsze są ekscytujące. Właściciel dba o klienta, dobre menu serwuje i cena tez nie zgorsza. Potem zaczyna się rzeźba, czyli mniej jedzenia na talerzu, ceny wyższe a niejednokrotnie pracownicy honorariów atrakcyjnych nie otrzymują a co za tym idzie, mają w d… klienta, którego nie obsługują jak należy. 90% lokali niestety tak wygląda.
a później jest płacz, że opłaty parkingowe niszczą handel i usługi w rynku. Jak by tak było, to by było gdzie zaparkować a to graniczy z cudem mimo wysokich opłat
Wbita w Krośnieńską Ziemię symbolika miasta – Hutnicza Piszczel – uratuje tę część Krosna przed zagładą :))) I ruchome schody !!!
Zostanie w rynku smutny pikt, plus, mały robinson i fontanna. Aha, i zabytki starego miasta, gdzie skołowany turysta nie wie gdzie ma się udać aby skorzystać z ich dobrodziejstw
Dobrze, że obniżyli stawki. Wpadało się na 5 minut na rynek i od razu trzeba było wybulić 3 zeta. Jak chcą żeby im tyle dawać opłaty to niech ten rynek czymś przyciąga. Jak na razie to jedna wielka kicha rano, w południe i wieczorem
Tak naprawdę chcecie „ożywić” rynek???
Mam pomysła:)
W Krośnie brakuje targowicy wysiedlonej z ulicy Zręcińskiej. Skoro tak władze miasta chcą powrotu do tradycji (budowa CDS to krok w stronę szklanych korzeni miasta), należy na Rynek – zgodnie z jego przedwojennym przeznaczeniem – wprowadzić świnie, dojne i mięsne krowy, konie pociągowe oraz wszelkiej maści drób i zwierzęta futerkowe. Skoro Rynek – to rynek !!!!!!!!!!!!!!!!
Ach i ten smak końskiego g…a o poranku i ta baba z jajami na podcieniach a do tego jeszcze w fontannie pluskać się będą nasze, rodzime rybki z Lubatówki. Cud malina
Czyli pomysł może chwycić ???
Większość aglomeracji miejskich dąży do „newdesign” a my stwórzmy turystyczne średniowiecze. Taki podkarpacki Biskupin :)))
Tylko na niedzielę wygoni się krowy na pobliskie błonia obok stadionu. Ryneczek się posprząta. Mszę z okazji przyznania złotej sukieneczki się odbębni …..
A w poniedziałek – apiat od nowa :)))
Agencja artystyczna Scena PRLu zatrudni w celach komercyjno – turystycznych kilku aktorów grających żydowskie sceny handlowe :)))
Cudo !!!!!!
Tylko pamiętajcie, to mój pomysł :)))
a dlaczego nie zaliczanie minutowe?
Jak dla mnie, to i sekundowe naliczanie nie pomoże na lenistwo. Tyłki rosną, więc podreptać po schodach z legionów do rynku to samo zdrowie. Argumenty, że ktoś na chwilę wpada do rynku totalnie mnie śmieszą. Teraz żeby zaparkować w rynku, to trzeba zdrowo pokrążyć i miejsc wolnych brak. Jak ktoś chce tylko na chwilkę, to szybciej obleci z legionów na nogach niż znajdzie miejsce do parkowania. wyrzucić bezwzględnie samochody z rynku!!!
Zgadzam się z Tobą dreptaku. Ale cóż poradzisz jak rada miasta nie ma pomysłu na inne źródła przychodu? Toż to najprostsze, pewne i małonakładowe źródło przychodu.
Ja tam dla siebie nic ciekawego znaleźć nie mogę. Sklepy beznadziejne i drogie, w knajpkach rozwrzeszczana pijana młodzież, zieleni brak, nawet oryginalne „kocie łby” zamienili na beznadziejną i beznadziejnie ułożoną kostkę brukową.
Czyli beznadziejny koniec świata?
Brawo kacper – świetny pomysł !! Jestem za tym żeby na rynku było więcej świń… krów… koni… i innego bydła oraz wszelkie ptactwo, koty oraz psy mieszane – co za tym idzie zboże…. buraki… ziemniaki… kapusta… groch… kiełbasa, boczek, jaja i inne narzędzia zbrodni – kosy, cepy, młotki, noże i widelce – a co za tym idzie wszelkiej maści cwaniacy, rzezimieszki, kobiety nieciężkich obyczajów, kuglarze i inni cyrkowcy… trzy karty, kości, i inne rozgrywki towarzyskie z damami nie do towarzystwa…. a na środku rynku wbity pal – przy którym byliby niewdzięcznicy (np. przeciwnicy PiS-u) przykuwani łańcuchem. Rynek wtedy będzie naprawdę tętnił życiem … a nawet śmiercią.
Niech ożyje Krosno !!! Amen.
Jeśli jest nas dwóch, niech dołączy ktoś trzeci, czwarty i następny, następny….
Będzie można zgłosić postulat do przegłosowania do Rady Miasta jako tzw. inicjatywa społeczna:)
Kacper, ależ oczywiście, furmanki z płodami i żywiną na rynek! Samochody won!
maść na szczury będę sprzedawał i klej do skarpetek oraz cudowne srodki na niemoc męską i kobiece dolegliwości.
Jaki tam koniec świata :-), są po prostu ciekawsze miejsca, ale koniki, kurki, świnki i inne żyjątka? hmm, ciekawa propozycja – powrót do korzeni i na miarę tej naszej aglomeracji.
Wkrótce będzie beatyfikacja, do której cała Polska stanie, niczym kiedyś do pochodu 1- majowego. W niektórych gazetach już się pojawiły „pamiątki z beatyfikacji”, Dziwisz przekazał relikwie JPII Kubicy… Myślę, że Krosno również winno w ramach tej wzniosłej akcji, sprzedawać na rynku replikę insygniów, rąbek sukni Anny Oświęcimówmy i odlew po stopie JPII z wizyty na lotnisku w 97 roku. Przyłączam się do inicjatywy Kacpra.
Iskra, Kacper i kilu innych troli. Idźcie się leczyć, macie wyraźną klerofobię. Nawet parkomet wam się kojarzy z klerem. Gdzie tu sens i logika?
widzisz trollu galimatiasie do czego prowadzi klerykalizm? Teraz strach lodówkę otworzyć bo może tam się czaić ksiądz a co dopiero parkometr czyli narzędzie fiskalizmu. Ja tam się nie dziwię tej fobii w Krośnie i powiecie. Nie zdziwię się jak parkometry otrzymają imię kościelne. Np. parkometr imienia komisji majątkowej albo innego świętego trzosu.
Krośnieński Rynek im. Matki Boskiej Murkowej (1)
Kolejna impreza w mieście.