Pomóżmy rodzinie z Tylawy
We wtorek 8 marca w domu jednorodzinnym wybuchł pożar. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Ojciec z trójką dzieci zdążyli uciec przed ogniem ale w pożarze stracili wszystko co mieli.
Pożar wybuchł 8 marca ok. g. 1 nad ranem. Na szczęście podejrzane odgłosy obudziły właściciela, który zszedł sprawdzić ich źródło. Niestety, całe pomieszczenie było już w ogniu, który zaczął błyskawicznie rozprzestrzeniać się na inne części budynku. Mężczyzna zdołał jedynie obudzić trójkę dzieci w wieku od 11 do 13 lat i uciec z nimi na zewnątrz. Zanim na miejsce dotarli strażacy, cały budynek stał w płomieniach- relacjonował Marek Cecuła z krośnieńskiej policji.
W akcji wzięło udział 7 jednostek PSP z Krosna, Dukli, Równego i Tylawy. Działania trwały ponad 6 godzin i prowadzone były przy 17 stopniowym mrozie. W wyniku pożaru spaleniu uległo całe wyposażenie mieszkania, konstrukcja dachowa, stropy, sprzęt znajdujący się w garażu w tym ciągnik oraz elewacja budynku. Straty powstałe w wyniku pożaru wstępnie oszacowano na kwotę ok. 300 tys. zł- czytamy na stronie PSP Krosno.
W wyniku pożaru pięcioosobowa rodzina Barnasiów straciła dorobek całego życia. Chociaż nikt bezpośrednio nie ucierpiał, to małżeństwo z dwojgiem dzieci zostało bez dachu nad głową. Pomoc zadeklarowali GOPS w Dukli oraz sołtys i dyrektor szkoły w Tylawie. Pomogą również znajomi. W trakcie niedzielnej mszy w kościele ma się odbyć zbiórka dla pogorzelców.
Pomóc finansową dla rodziny można przekazywać także na konto:
PKPS – Zarząd Okręgowy Krosno, 10 1020 2964 0000 6102 0003 3878, z dopiskiem: Pogorzelcy z Tylawy – Rosalina i Jarosław Barnaś
pp
Foto: Stanisław Bauer




















