Śmierć autostopowiczki na Rzeszowskiej
Policjanci pracują nad wyjaśnieniem okoliczności śmierci kobiety, która wyskoczyła z jadącego samochodu. Kilka minut wcześniej, wspólnie z koleżanką zatrzymały auto, prosząc o podwiezienie do domu. Drugiej kobiecie udało się bezpiecznie opuścić pojazd. Jego kierowca odjechał z miejsca wypadku.
Do wypadku doszło w sobotę, kilka minut przed godz. 2, na ul. Rzeszowskiej w Krośnie. Według dotychczasowych ustaleń policjantów, dwie koleżanki, 24-letnia krośnianka i 28-letnia mieszkanka gminy Lipinki, na ul. Krakowskiej zatrzymały jasnego busa. Kierowca auta zabrał obie panie, zgadzając się podwieźć je do dzielnicy Turaszówka. Ponieważ samochód miał trzy miejsca z przodu, obie kobiety usiadły obok kierowcy.
Najprawdopodobniej mężczyzna nie chciał się jednak zatrzymać w umówionym miejscu i siedząca przy drzwiach 28-latka, zdecydowała się wyskoczyć z auta w czasie jazdy. Kiedy kierowca zwolnił, to samo zrobiła jej młodsza koleżanka. O ile jednak 24-latka nie doznała żadnych obrażeń, skok starszej kobiety okazał się ostatnim w jej życiu. Upadając na asfalt, kobieta poniosła śmierć na miejscu.
Policja apeluje kierowcy samochodu, który odjechał z miejsca wypadku, o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Krośnie, tel. (13) 43 29 900, e-mail krosno@podkarpacka.policja.gov.pl lub najbliższą jednostką Policji, tel. 997.
kmp
13 komentarzy »
Dodaj komentarz!

















Póki nie będzie w Krośnie komunikacji nocnej, to takie rzeczy się będą zdarzały niestety.
Uważasz, że gdyby niewiasta wyskoczyła z pędzącego samochodu w dzień, to by przeżyła?? Kompletny brak logiki :-(
Robimy za duże (zbyt duże) pieniądze monitoring miasta, ale jak przyjdzie co do czego, to nasza policja jedynie „apeluje do kierowcy”…..
Coś mi tu znowu nie gra…
Kacper, z tego co wiem nie ma monitoringu na Rzeszowskiej ale fakt, skoro dziewczyny jechały od Krakowskiej tym busem to z pewnością pojawił się on zarówno wcześniej jak i potem w obiektywach kilku kamer. TLo, ja sądzę jednak, że Mash ma rację, gdyby były zwykłe busy nocne, to prawdopodobnie nie doszłoby do tragedii. Pytanie, dlaczego dziewczyny wyskoczyły z pojazdu?
Oj Iskra, zadajesz pytania stulecia. Dziewczyny wyskoczyły z pojazdu bo wesoły szofer chcial się z nimi zabawić, to tak oczywiste że pytać nie przystoi.
Ja nie dyskutuję gdzie są a gdzie nie ma kamer. Uważam, że jeśli występuje w budżecie miasta przedsięwzięcie pt. „budowa monitoringu miasta” to nie stawiajmy kamer tam gdzie ładnie wyglądają, tylko tam gdzie są potrzebne. Wiem, wiem – postawią kamerę na rzeszowskiej, a jutro będzie ona potrzebna np. na Popiełuszki. Nie zgadnie się nigdy, gdzie tak naprawdę powinna się znajdować w danej chwili.
Ps. 24 – latka która nie odniosła żadnych obrażeń nie wie z kim jechała?
Nie lubię być szybszy od ustaleń policji a domniemywania zostawiam twórcom np. Mgły smoleńskiej:)
TLo: Przeczytaj komentarz iskry, to może zrozumiesz, o co mi chodziło; ja widzę związek przyczynowo – skutkowy między brakiem jakiejkolwiek możliwości przedostania się w nocy z miejsca na miejsce przy pomocy komunikacji zbiorowej, zaryzykowaniem złapania stopa o tej porze, a śmiercią tej dziewczyny.
Tylko pozostaje pytanie, ile osób jeździłoby tymi busami w nocy?
Pytanie „ile osób jeździłoby tymi busami w nocy?” to nie jedyne, które należałoby zadać. Inne to, trasy na jakich miałyby jeździć i dlaczego akurat na tych a nie na innych. Bo znając życie zaraz by było dlaczego jeżdżą tak a nie inaczej. Bo przecież nikomu nigdy nie dogodzi w naszym mieście. A i kto by się odważył wozić w nocy bandy wyrostków szukających nocnych wrażeń.
Dreptak a skąd u Ciebie ta oczywistość, że było tak a nie inaczej? W końcu jedna z dziewczyn żyje i jakoś nie widać w artykule, że taka sytuacja miała miejsce. A jeśli sądzisz że tak było, to chyba kierowca byłby głupi gdyby odpowiedział na wezwanie policji a i policja nie apelowałaby do niego aby się zgłosił. Nie ma co wydawać wyroków z góry i twierdzić że coś jest aż tak oczywiste. Oczywiste jest to że dziś jest 28 marca, reszta to dywagacje.
Myślicie, że to wielki problem jest określić trasę przykładowo dwóch nocnych linii MKS – jednej na „północ” ( umownie ) od dworca, drugiej na „południe, objeżdżających jeszcze okoliczne wioski? Do tego jeszcze jakieś prywatne busy…
Brak takich „nocnych” to jest jeden z powodów tego, że Krosno staje się powoli taką umieralnią. Zresztą, wszystko jest ze sobą powiązane. Nie ma oferty na Rynku, to nie ma ludzi i nie ma „nocnych”. Nie ma „nocnych”, to nie ma ludzi i nie ma żadnej oferty… Koło się zamyka.
„Kto by się odważył wozić w nocy bandy wyrostków szukających nocnych wrażeń?” Jak zwykle szukacie problemów tam, gdzie ich nie ma. Jakoś w innych miastach w Polsce są tacy „odważni”.
Ale w Krośnie trza iść spać o 22, pierdnąć w stołek i narzekać.
Ano właśnie. Na sąsiednim portalu już pojawiły się śmieszne głosy, typu: „a co porządne dziewczyny robią o tej porze na mieście?” Z takim podejściem to u nas nic się nie zmieni.