Ojciec Eberharda Mocka w krośnieńskiej bibliotece
Czytaliście z wypiekami na twarzy historię kolejnych śledztw prowadzonych przez Eberharda Mocka? Pasjonowaliście się losami bohaterów „Festung Breslau”? W środę w krośnieńskiej bibliotece będziecie mieli okazję spotkać Marka Krajewskiego, autora najbardziej poczytnych ostatnimi czasy kryminałów.

Marek Krajewski (ur. 1966 r.) – doktor filologii klasycznej, wieloletni wykładowca na Uniwersytecie Wrocławskim. W 1999 roku zadebiutował „Śmiercią w Breslau”, pierwszą z serii powieści z Eberhardem Mockiem, których akcja rozgrywa się w dawnym Wrocławiu. Kolejne, „Koniec świata w Breslau” (2003), „Widma w mieście Breslau” (2005), „Festung Breslau” (2006), „Dżuma w Breslau” (2007) spotkały się z doskonałym przyjęciem czytelników i krytyki. Jest laureatem Paszportu „Polityki” za rok 2005, Nagrody Księgarzy „Witryna” za najlepszą książkę roku 2005 oraz Nagrody Wielkiego Kalibru za najlepszą powieść kryminalną roku 2003. Poszczególne części cyklu są tłumaczone na kilkanaście języków, w tym angielski, hiszpański, niemiecki, francuski, włoski i hebrajski. Wspólnie z Mariuszem Czubajem wydał „Aleję samobójców” i „Róże cmentarne”.
Spotkanie odbędzie się 28 września o 17.00 w Krośnieńskiej Bibliotece Publicznej.
pp/kbp
16 komentarzy »
Dodaj komentarz!



















Czytał ktoś jakąkolwiek książkę Krajewskiego? Kawal dobrej literatury, może nie najwyższych lotów ale naprawdę warto poszwendać się po przedwojennym Breslau razem z komisarzem Mockiem. Wybiera się ktoś na spotkanie z autorem?
Nie czytam kryminałów… To dobrze? Czy może zacofany jestem?
Nie czytałem Krajewskiego zwracając uwagę na genologię. Książki się świetnie czyta okiem kogoś, kto doskonale znał przedwojenny Wrocław. Wraz z postaciami, chodzimy ulicami Breslau i to jest przede wszystkim siła tych książek.Np. nie przepadam za kryminałami w kinie a Chinatown Polańskiego, jest wielką ucztą artystyczną…
„Książki się świetnie czyta okiem kogoś, kto doskonale znał przedwojenny Wrocław’. Oczywiście zna z opowiadań, map i książek
„Ojciec Eberharda Mocka w krośnieńskiej bibliotece”
Jeśli ów Eberhard Mocek spaceruje sobie po ulicach Wrocławia w przedwojennych czasach, to Jego Ojciec powinien mieć co najmniej 110 lat !!!
Ten pan na zdjęciu nie wygląda na tak wiekowego :))))
Inaczej sobie Mocków wyobrażałem :)
Czyli nikt nie czytał?
My światli krośnianie w tych czasach Iskierko, jeno broszury wyborcze czytamy:)))
I na pielgrzymki chodzim :)))
Wszystkie pomniki płaczą …
I traktory …
Gdzież nam na jakiegoś Erdygarda czy jak mu tam wzrok tracić?
Kacper, krośnianie często czytają Pana Tadeusza, zwłaszcza do późnej nocy a potem narzekają, że ich głowa boli i baby po piwo do sklepu wyganiają
Koszerny ten wasz Pan Tadeusz?
am pan Tadeusz został w armii adiutantem,
Regent – pisarzem, Sędzia – zboża liwerantem,
Hrabia dowodzi nowych ułanów szwadronem;
Wszystko się pociągnęło za Napoleonem,
Poszło w marsz… W domu smętne wzdychają małżonki -
Pani Tadeuszowa odmawia koronki,
Nowenny; Telimena klnie domową ciszę,
Smętek mgieł – patrzy w okna, wzdycha, listy pisze
Albo z książką francuską idzie w szary kątek
Pod piec – i tonie w smętnych bałwanach pamiątek.
Wojski także – niezdolny do rycerskich czynów -
Został, dogląda w domu kobiet… i kominów.
dałem fragment Pana Tadeusza, ale ani Mickiewicza ani Fredry, czy zatem Iskro?
Ja odpowiem. To fragment zachowanego jedynie w kawałkach poematu Słowackiego. Juliusz chciał nim przeinterpretować summę gatunków, jakim jest Pan Tadeusz Mickiewicza
Ja znam jeszcze fredrowskiego Pana Tadeusza. Ale to święte forum nie przyjęłoby takiego tekstu
kacper dajesz
K,,,s zmysł dotyku zaledwie posiada, język zaś smakiem jak dotykiem włada….”
Aleksander hrabia Fredro, wlaściciel Korczyny wielkim poetą był…